poniedziałek, 9 stycznia 2012

Fejsbukowe konto

Skoro od FB nie da się uciec, zatem trzeba go zewangelizować - napisał wczoraj jeden z braci.









Portale społecznościowe nieco mnie przytłaczają, dużo się na nich dzieje, jakoś głośno i hałaśliwie, za wiele rzeczy które "trzeba obejrzeć", zdjęć, które "trzeba skomentować", dyskusji, w których "trzeba uczestniczyć".

Mimo tego "zła", postanowiłem zaryzykować zakładając fejsbukowe konto. Na dodatek posłużyłem się argumentem nie do zbicia i bardzo godnym zakonnika: "wszyscy mają".

Cieszę się, gdyż blog się rozrasta, jednak z tego też powodu wiele rzeczy przestaję powoli ogarniać. Zauważyłem (z pewnością banalną dla większości z Was rzecz), że właśnie ten przereklamowany fejsbuk może być całkiem wygodny np. w celu porządkowania wpisów. Reszta funkcji (tu znowu się narażę) to jak widzę tandeta i nuda - nie to co blog.

Tak więc od dziś zajawki tekstów "Opowieści z betonowego lasu" jak i "Świateł Miasta" będą umieszczane na FB. Kto chce niech korzysta dodając mnie do znajomych.

Zainteresowanych zapraszam do kliknięcia na link, potem to już wiadomo...

A tym, którzy fejsbukiem się nie skalali, z serca gratuluję i zachęcam do dalszego trwania w czystości! Wiadomo "walczmy z systemem" - jak mawiali starzy punkowcy.




51 komentarzy:

MMM pisze...

Wysłałam zaproszenie, coby być na bieżąco w kwestiach blogowych:)

o. Krzysztof pisze...

Wybaczcie ignorancję: wyświetla mi się, ze ktoś chce mnie "suskrybować" czy to oznacza, że mam go jeszcze dodać do znajomych? Za dużo tych opcji i się gubię... Ugh.

runforestrun pisze...

friend request sent ;)

o. Krzysztof pisze...

Fajnie zobaczyć Wasze sympatyczne twarze :)

grzanka pisze...

spoko, mam fb od chyba 3 lat i dalej nie ogarniam wieszkosci funkcji... kiedys go wykasuje... taaaaak, ile razy juz to powtarzałam :p

cicicada pisze...

no no, a jednak się Ojciec złamał;)))
to zaszczyt mieć taką Osobowość w znajomych:)

Asiek pisze...

Jeszcze nasza-klasa została :)
A na fb jest opcja taka, że można założyć grupę np. blogowiczów i tam wszystko wrzucać, żeby sobie nie zrobić zamieszania również na tablicy fb :))
Więc również prześlę zaproszenie :))

Paoop pisze...

Dzięki Ojcu pierwszy raz w tym roku otworzyłem tak szeeeeroko oczy;);)
Jednak pomimo tego co powyżej bojkot wszystkich portali społecznościowych utrzymałem w mocy:)
A tak na poważnie to powodzenia.. niech się konto na Fejsie rozwija:)

o. Krzysztof pisze...

Paoop: gratuluję i życzę, abyś się nadal nie złamał. Bo my jak widzisz bracie to słabi jesteśmy :)

nika pisze...

Ja też "walczę z systemem" i nie chce zakładać kont na fb czy nk. Dlatego proszę nie rezygnujcie z aktywności na blogu:)

o. Krzysztof pisze...

@Nika: bez obaw, dyskusje pozostaną tutaj. Pozdrawiam ciepło +

nashim pisze...

fb nie jest taki zły, szczególnie jeśli wielu przyjaciół ma się bardzo daleko....

Paoop pisze...

Wszyscy słabi jesteśmy, ale ten jest słabszy kto nie jest w stanie uznać swojej słabości - także Ojcze.... :) to ja gratuluję :)

Anonimowy pisze...

Co się stało z naszą klasą? Nic się nie stało. Wszyscy siedzą na fejsbuku. Szukając światła i tam. Żadna sztuka lubić za coś,w dodatku za coś, co samemu się lubi.A konieczność pewnie jak zawsze, wyższa była. P.S. Czy żeby wrzucić na fejsbuka hasło "nie mam konta na fejsbuku" trzeba sobie najpierw takie konto założyć (kajak,ale dziś anonimowy)?

emma pisze...

@o. Krzysztof: Wiem, że jest ostatnio moda na nieposiadanie konta na Facebooku, tak jak kiedyś była moda na posiadanie. Myślę jednak, że z fb jest jak z wieloma innymi rzeczami: wszystko zależy od tego, jak się go używa i do czego. Jak ktoś jest uzależniony od fb, spędza tam większość swego czasu, to rzeczywiście może być to niebezpieczne i niezdrowe. Jesli ktoś jednak traktuje fb jako miejsce, w którym dowiaduje się o ciekawych spotkaniach w jego okolicy czy ciekawych artykułach z rożnych pism, których strony "lubi" i dlatego dostaje o tym informacje, to jest to swego rodzaju newsletter i dostrzegam w tym wiele pożytku. Dzięki fb ddowiedziałam się o różnych ciekawych inicjatywach, wpisach na blogach na dominikanie.pl, spotkaniach organizowanych przez instytucje, które piszą o tym na fb, artykułach, do ktorych potem sięgnęłam. Nie jestem zagorzałą zwolenniczką fb, bo wiem, że moze uzależniać. Warto sobie czasem robić dni bez fb. Jednak daleka byłabym od potępiania w ciemno - wystarczy mądrze używać, włączyć odpowiednie opcje, itd.

o. Krzysztof pisze...

@Emma: masz rację, ja się tylko boję o siebie :)

Alfama pisze...

Jak mój znajomy X. "awansował" to zlikwidował konto na FB. Melduję,że ja też wysłałm O. zaproszenie i liczę na akceptację !!!! Też tego FB czasem nie ogarniam, ale korzystam

sygnaturka pisze...

Wszystko jest dla ludzi. Mam konto na FB i nie ukrywam, że czasem jakieś głupotki się ze znajomymi pisze, ale to, co mi się podoba, to grupa Biblio (zamknięta), utworzona specjalnie dla mojej grupy zawodowej. Pozwoliła zgromadzić wielu bibliotekarzy w jednym miejscu, jest miejscem wymiany informacji zawodowych - o konferencjach, warsztatach, najnowszych badaniach, miejscem dyskusji na tematy szeroko rozumianej kultury - nie tylko słowa pisanego, bo bibliotekarze to też komputeryzacja, Open Access, zjawiska socjologiczne, marketingowe, finanse... Długo by wymieniać. Walka ze stereotypem trwa ;) I dla mnie FB to głównie grupa Biblio. Chętnie czytam też informacje ze świata kultury, to, co mnie interesuje, często znajduję ciekawe linki do artykułów, do których sama bym nie dotarła To dla mnie przewaga FB nad NK, gdzie konto usunęłam z powodów osobistych rok temu.

jamakaszi pisze...

dobra ironia tego wpisu :)

annomalia pisze...

Ojcze! zalozyles konto dzien potym, gdy zdobylam sie na heroiczny czyn zawieszenia go na czas sesji. dobiles mnie :) tylko nie wsiaknij w fejsbukowe sieci.

dobroci :)

O_N_A pisze...

@annomalia: i co, uda Ci się nie korzystać z fejsbuka przez sesję? ;)

aurin pisze...

Karta ze "Światłami" otwiera się z pamięci, więc info o wpisach i tak na bieżąco śledzę. Sama dłuuugo nie zakładałam konta na fejsie, ale delikatna darmowa reklama mnie skusiła i jestem od 4 miesięcy. Oby tylko umiar zachować, to będzie dobrze, a sam net strasznie dużo czasu pochłania i złoszczę się sama na siebie, że w tym czasie mozna by coś BARDZIEJ;/ ech. Z Panem Bogiem :)

annomalia pisze...

@O_N_A: póki co daję radę :) teraz mam więcej czasu choćby na czytanie ojcowego bloga, więc widzę same plusy - polecam!

zielonooka90 pisze...

Miec Ojca w znajomych to zaszczyt! ;)
Niestety takie portale pochłaniają masę czasu. Mam nadzieję, że to Ojciec będzie rządził Facebookiem, a nie odwrotnie (jak to się dzieje np u mnie ;))
Gorąco pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na nowe wpisy!

Zuza pisze...

Pragnę uspokoić wszystkich zaniepokojonych, że można mieć konto na fejsie i o nim zapomnieć na kilka miesięcy, przypominając sobie dopiero po ironicznych komentarzach rozmówców o braku aktywności:). Także jest nadzieja na nieuzależnienie. A jakby co, zawsze możemy o tym porozmawiać :)
Czaderskie zdjęcie na koniec wpisu!:)

O_N_A pisze...

@annomalia: chyba nie wytrwałabym, choć bardzo by się przydało wyłączyć fejsbuka. Moja praca magisterska leży, nauka do egzaminów też... Ale to nie tylko przez fejsbuka. ;) A moja silna wola jest raczej słaba. :)

Jola F pisze...

niesamowita interpretacja Gierymskiego
;-D ;-)

błękitnooka pisze...

no to stało się!!!
fb dla mnie jako komunikator,
jako mail,
jako reklama bloga,
jako kontakt z zagranicą...
jest niezastąpiony...
choć bywa że, nie cierpię za "spam" jaki "robią" mi na tablicy moi znajomi...
za ograniczenie osobistego kontaktu - gdy się kogoś ma pod ręką... i siedzą ludzie na fb i klepią w klawiaturę zamiast iść na spacer, pogadać...
za zupełny brak prywatności...

choć przecież zwykłą pocztą dostaję te same maile do setek nieznanych sobie ludzi...
ale zasadniczo "lubię to" :)

ilonkaka pisze...

FB dla mnie jest takik okienkiem na swiat ze znajomymi ,ktorych juz raczej nigdy nie zobacze. Jedna bardzo aktywna znajoma zrobila ranking znajomych i uznala mnie za bardzo leniwa znajoma.
A co do ewangelizacji FB ( nie chce byc zle zrozumiana) ale mam znajomych ktorzy prosza o modlitwe za chorych czlonkow rodziny. To bardzo mile i niestety nie spotykane w Polsce. Bede miec druga duchowna osobe wsrod znajomych. Huuuura!!!

anonimowa pisze...

Mejle od setek nieznanych sobie ludzi.
Radość niełatwa, ponieważ głównie cudza?
Poranne, lubię je.
+.

gosia pisze...

Facebook - dobry dla wszystkich, którzy potrafią z niego rozsądnie korzystać. Każdy może znaleźć coś dla siebie:
* linki do muzyki polecane przez znajomych
* informacje o wydarzeniach
* informacje o kampaniach różnych firm
* a nawet zdjęcia znajomych
czemu nie ?
Myślę, że czasem lepiej posiedzieć na facebooku niż oglądać tv. Bo tu chociaż internetowo ale ma się kontakt z drugim człowiekiem. Także jakiś plus jest : )

sygnaturka pisze...

Zastanawia mnie, co ludzie na FB ciągle robią ;) Mnie on nie pochłania dużo czasu, podobnie
Internet jako taki. Wchodzę, siedzę, trzy do pięciu minut, czasem uczestniczę w jakiejś dyskusji, ale raczej czytam podane linki na tematy, które mnie interesują, i tyle. Wolę poczytać:) Jeśli komputer "wchłania" mnie na dłużej to w przypadku pisania jakiegoś artykułu czy pracy na studia podypl., ewentualnie rozmowy na gg z kimś konkretnym o rzeczach konkretnych. zdecydowanie wole bezpośredni kontakt.

ilonkaka pisze...

W krajach gdzie nie istnieje transport publiczny tylko samochodowy nie ma mozliwosci spotkania przypadkowych znajomych na przyslowiowej ulicy i to im daje FB

Anonimowy pisze...

"Skoro od FB nie da się uciec, zatem trzeba go zewangelizować - napisał wczoraj jeden z braci". Bardzo słuszna uwaga, zwłaszcza ze strony dominikanów, którzy mają głosić wszystkim i wszystkimi sposobami. Ale... Wystarczyło mi pobieżnie przejrzeć parę wpisów u znajomego, który ma konto na fb, by się przekonać, że i w wydaniu zakonników korzystanie z portalu to głównie wymiana niewiele znaczących pogaduszek, skrzące się dowcipem i inteligencją komentarze, zdjęcia z wyjazdów, chętnie zagranicznych, śmieszne obrazki z sieci, linki do muzyki i filmików nic niemających wspólnego z ewangelizacją, fotki z wydarzeń w klasztorze (także robione w celi, widać to się daje pogodzić z klauzurą) itp. Nie mówię, że to coś złego, (choć mnie się jakoś kłóci z ideą życia zakonnego), niemniej tej zapowiedzianej ewangelizacji na łamach fb za wiele nie widzę, a serdecznie wszystkim życzę. Pozdrawiam :-)

ilonkaka pisze...

Anonimowy@ Mysle ze bardzo to uogolniles. Nie zabieram glosu bo nie widzialam tych profili ale wiem jakie wpisy ma Msgr z mojego kosciola.Ewangelizacja.

DR pisze...

@Anonimowy- moim zdaniem relacje z ludźmi buduje się nie tylko przez poważne wzniosłe kazania wygłaszane z oczami wbitymi w niebo,ale także przez wymianę jak to ująłeś "skrzących dowcipem i inteligencją komentarzy". Czasem tak właśnie łatwiej oswoić i przekonać do siebie ludzi, zanim zacznie się ich enangelizować. Nie róbmy z zakonników postaci spiżowych, to dzieki Bogu ludzie z krwi i kości,więc Fb..czemu nie?
Pozdrawiam :)

gosia pisze...

-> Anoniomowy. Wybacz staję po stronie DR. Linki, komentarze, zdjęcia.. ? Cóż w tym złego? Dziwiłabym się gdyby były wyniki facebookowych teścików np. kiedy umrzesz, ale to co opisałeś wydaje mi się jak najbardziej wyjściem do ludzi.
Pozdrawiam : )

kajak pisze...

Wszystkim głosić, wszystkimi sposobami.
Byle nie wszystko. Alter Christus, in persona Christi. A poza tym tak, ksiądz też człowiek i ma prawo. Podobnie jak kajak - wyjąwszy, oczywiście, wzmiankowane umocowanie.

nul(ka) pisze...

Można przypadkiem znaleźć Langustę na palmie i jest dobrze, ale i tak, tablica jako trampolina,miejsce bardzo krótkiego pobytu, a generalnie Paoop (piątka gdyby nie to że ręce mam skalane bo w charakterze wejściówki ze względu na jeden program używam konta) popieram.

emma pisze...

@DR:dzięki!! Nie jestem oczywiście zakonnikiem ani też zakonnicą, ale pomimo to, a może właśnie dlatego - bardzo dziękuję za Twój wpis!

DR pisze...

@emma- bardzo proszę :))
pozdrawiam

ilonkaka pisze...

DR@ trafnie to ujales,dzieki,

Asiek pisze...

Skoro Fb nie, to dlaczego @Anonimowy blog tak?
Myślę, że i do tego i do tego są jakieś plusy i minusy :)
Na Fb jest dużo osób. Jest to nawet dobra reklama do prezentowania tej strony, gdyż nie każdy potrafi ją znaleźć. A dzięki temu, że ktoś doda jakiś komentarz nawet na o. Krzysztofa profilu, lub kliknie "lubię to" pod linkiem, który ojciec doda, pokazuje się po prawej stronie powiadomienie, że on to w jakiś sposób poleca. I takim sposobem Ci ludzie co mieli tego człowieka w znajomych, mogą się skusić i zaglądnąć. Może akurat zostaną fanami tego bloga. Każdy tu znalazł jakieś słowa, które w jakiś sposób do niego trafiają. DR ujął to znakomicie :)
Każdy ma swoje zdanie i każdy szanuje innych wypowiedzi :) Myślę że nigdy nie dogodzi się wszystkim :)

nul(ka) pisze...

W ramach usprawiedliwienia czemu fb nie. Ojcu niech Bóg błogosławi w dobrym, od złego strzeże, Fb czy przechadzka po mieście. Z Ojca "zawodem" fakt, zasięg oddziaływania się Ojcu zwiększa i dobrze.
A niechęć bo to jest upublicznieniem i pozbawianiem kontroli nad ujawnianiem co się człowiekowi w życiu dzieje, a to już budzi przynajmniej we mnie, głęboki sprzeciw.
Blog to blog, miejsce jakoś zamknięte, bez dodatkowych informacji o tym ze zalogowałeś się o godzinie x mając na sobie buty trampki w kolorze niebieskim a teraz jesteś w Krakowie.

nul(ka) pisze...

to było takie ogólne "ty" nie że ja tak do Ojca.

Paoop pisze...

nigdy nie korzystałem, ale z tego co obserwuję np na uczelni to tolerancja na Fb wzrasta b.szybko. Z nią właśnie to o czym pisała nul(ka). Tylko, że takie przesiadywanie tam nie poprawia w ogóle jakości życia :) Ale nie uogólniam i nie zniechęcam....ot tak z nul(ka) jedynie przybijam piątkę:)

Riand pisze...

Nie lubię fejsa, ale też zauważam, że obejmuje on coraz większą rzeczywistość, w której czasem muszę wziąć udział. No niestety.

Monika pisze...

FB nie jest taki zły, pod warunkiem że się go mądrze używa. Dużo ciekawych dyskusji się tam toczy i wielu rzeczy można się dowiedzieć. Oczywiście mówię o sytuacji gdy ma się wśród znajomych faktycznych znajomych, lub ludzi z którymi warto rozmawiać, albo od których warto się uczyć, oraz "lubi" wartościowe profile (np. dominikańskie :) ). Przy tym FB ma jedną wielką zaletę, którą przewyższa wszelkie fora internetowe, blogi itp.: każdy występuje tam pod własnym imieniem, nazwiskiem i zdjęciem (przynajmniej w przypadku dorosłych tak to działa, bo nie wiem jak z młodzieżą i dziećmi), a to wymusza branie odpowiedzialności za to co się pisze (i jednocześnie widać z kim się rozmawia).

serducho pisze...

jestem za.
co do wystepowania pod nazwiskiem wlasnym (@MOnika) - niekoniecznie. w ramach zdobywania sasiadow do rozmaittych gier natknelam sie na rozmaite indywidua, podpisane np. Ania Ona, Farmerska Ania itd. :) i nie sa to nastolatkowie czy dzieci bynajmniej, a dorosle osoby :)

Monika pisze...

Serducho....... w gry nie gram i nie mam takiego zamiaru, więc na takie "osoby" się nie natknęłam. Za to ludzi z którymi zdarza mi się dyskutować albo znam osobiście, albo z widzenia, albo są znajomymi moich znajomych.

Anonimowy pisze...

Nie jestem z Łodzi, nie znam Ojca, ale straaaasznie podobają mi się Ojca teksty. Pozdrawiam ;)

Prześlij komentarz