piątek, 27 stycznia 2012

Naśmiewasz się? Zrobiłbyś to samo

Ewangelia jest bezwzględna. Nasze ludzkie sądy, choćby najdoskonalsze, zawsze pozostaną ułomne.









Z wierszami Mertona mam problem. Nie trafia do mnie niemal żaden. Z poezją (z kilkoma zaledwie wyjątkami) mam trudność podobną. Ogromnie rzadko zdarza mi się wyczytać coś, co sprawi, że zatopię się w tekście lub dzięki niemu inaczej spojrzę na otaczający mnie świat. Nie potrafię. Bóg poskąpił mi wrażliwości na tego typu twórczość. Być może dlatego "Wybór wierszy" amerykańskiego trapisty od lat stoi niemal nie przeczytany. Jako pisarza cenię ogromnie, jako poetę nie rozumiem. Kilka lat temu ktoś podarował mi ten zbiór, a teraz całkiem swobodnie mógłbym przekazać go dalej.

Jest jednak wiersz, który powala. Wstrząsający, potworny, makabryczny, może i bulwersujący.

Nie oceniaj, nie oceniaj - przebija w tle mantra. Jeśli myślisz, że masz prawo do sądów nad innymi, uważaj, gdyż może się okazać, że szybko zostaniesz postawiony w podobnej sytuacji, i zachowasz się jeszcze podlej.

"Tylko Bóg może nas sądzić" - mówił amerykański raper 2Pac, który poczuł się niesprawiedliwie potraktowany w sądzie. Ma rację. Tylko Bóg.

Ewangelia jest bezwzględna, nasze ludzkie sądy, choćby najdoskonalsze, zawsze pozostaną ułomne. Nie znamy serc i okoliczności.




Intonacja w czasie procesji około miejsc z piecami

Jak myśmy ich uśpili i obmyli.

Z jaką perfekcją odczyściliśmy tych ludzi i jak obmyśliliśmy ten wielki piec.

Byłem komendantem porobiłem ulepszenia i zainstalowałem gwarantowany system. Uwzględniwszy słabość ludzką spuryfikowałem higienicznie nie tracąc honoru. 

Jak zakomenderowałem.

Zarządziłem zbiórki odczyszczania, a potem usypiałem zdrożonych podróżą i robiłem z nich mydło.

Wyszedłem z katolickiego domu. Ponieważ ludzie ci nie potrzebowali księdza, nie zostałem księdzem. Zainstalowałem pierwszorzędną maszynę, która dała satysfakcję wielu.

Po nadejściu transportu wyznaczono pasażerom terminy na przyjemności łaźni, której się nie spodziewali.

Mogła pomieścić dwa tysiące osób. Czekała zawsze transportów, które nadchodziły bezpiecznie.

Orkiestra grała fragmenty z wesołej wdówki, nie zawsze był czas na prawdziwą sztukę.

Otrzymywali pocztówki pisali do domu, że zaopiekowano się nimi: dobra praca, szkoda, że was tu nie ma. Duża heca.

Innym udoskonaleniem, które wprowadziłem były komory na dwa tysiące osób. Dezynfekowano tu, za biletem wstępu, Cyklonem B.

Dzieciom tłumaczono, że nie są zdolne do pracy, więc tu je czekają rozkosze zabawy.

Poddawano je zabiegom tej samej kąpieli z większą jeszcze troskliwością.

Bardzo często kobiety starały się je ukryć w stosach ubrań. Po wytropieniu, przez nas oczywiście, szły też zwykłą kolejką do komór, by się wykąpać.

Jak często nakazywałem. Robiłem udoskonalenia i uszczelniałem drzwi. Zatykano w nie kwiaty, mężczyźni przynosili kryształy. Gwarantowałem im salon kryształowy.

Gwarantowałem komory. Były szczelne. Można było patrzeć przez wzierniki.

Czekali na prysznic. Nie była to gorąca woda, jednak dzięki wentylatorom tłoczącym powietrze, zabieg dawał doskonałe wyniki. Wzierniki tego dowiodły.

Zadowoleni biegli w pośpiechu do drzwi czekając nowego transportu. Jakoś to jednak działało.

Słysząc jęki, skąd mogłem wiedzieć, że ich miłosny apetyt urywał się po pół godzinie wnioskując z pozycji ciał, które wymyłem.

Żydzi porządkowali łaźnię. Mieli na nogach buty gumowe, wynagradzano ich porcją żywności. Skąd mogłem wiedzieć, że mają taki duży apetyt.

Tych przy drzwiach zwartych mocno w pozycji miłosnej rozdzielali więźniowie gumowe roboty włosy strategiczne i zęby użyto później w celach obrony państwa.

Potem usuwano z rąk wydezynfekowane pierścionki. Mężczyźni cofali się z pełnymi garściami szczęśliwego złota.

Zarządziłem też i robiłem mydło. 12 funtów tłuszczu, 10 kwart wody, 8 uncji sody kaustycznej na funt, ale ciężko było odnaleźć tłuszcz.

Duża nowa firma zaprojektowała żelazny walec widelcowy operujący metodą cylindryczną. Dostała kontrakt. Szybko i bezbłędnie wytwarzała i dostarczała produktu.

"W celach transportacji klienteli sugerujemy dostawę lekkich lor na kołach. Rysunek załączamy".

"Potwierdzamy odbiór czterech pieców i gwarancji zabezpieczającej"

"Ja nowy komendant operuję metodą cylindrycznego walca elewuję oczyszczony materiał. Gotuje się od 2 do 3 godzin następnie ochładza"

Celem dokonania próby zapachu proponowałem elewator na zwiększonej szybkości, operujący nowo udoskonaloną metodą cylindryczną, którą gwarantowano.

Ich miłosne zabiegi wstrzymano przez nasze udoskonalone piece, zaś pierścionki ślubne odratowano.

Dzięki satysfakcji naszych męskich więźniów pilnujących pieców. Bez żądań kompensacyjnych nasi goście zostali odpowiednio podgrzani.

Byłem posłuszny w granicach perfekcji.

Dlatego też powieszono mnie w komenderującej pozycji z pełnym widokiem na urządzenia fabryczne i teren.

Naśmiewasz się z mojej karriery, lecz zrobiłbyś to samo gdybyś znał siebie i miał odwagę.

W tamtych latach myśmy naprawdę pracowali ciężko. Nasze pośięcenie nie miało granic, nasza praca była bez zarzutu, wycyzelowana w każdym szczególe.

Czy masz się za lepszego dlatego tylko, że palisz przyjaciół i wrogów wysyłając dalekosiężne rakiety, nie zadając sobie trudu by sięgnąć okiem granic spustoszenia?
Thomas Merton (tł. Jan Leszcza)


53 komentarze:

Zuza pisze...

"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" - pisała w jednym ze swoich utworów Wisława Szymborska. Twierdzenie:"znam siebie" jest tak samo fałszywe jak przekonanie, że o bliskich wie się wszystko. Wiem tyle, ile udało mi się poznać do dziś, do teraz... A co będzie jutro? A za chwilę....

nul(ka) pisze...

Musiał Ojciec?ojcze kochany tego się ludziom nie robi bez uprzedzenia.

DR pisze...

nie bardzo wiadomo co napisać (przynajmniej ja mam z tym problem), tekst strasznie szarpiący od środka, ale tak chyba powinno być...

aurin pisze...

Zaczęłam czytać przed obiadem, po kilku wersach przestałam... skończyłam czytać teraz. Rozwalają mnie takie teksty...Czy to Nałkowska, Borowski czy Grudziński. Zastanawiam sie, jak daleko mozna się posunąć w okrucieństwie, co moze powodować takie a nie inne zachowania. Jak czesto była to "zwykła-niezwykła" praca, wykonywanie rozkazów czesto dla ocalenia zycia swojego i rodziny. co ze swiadomoscią... co z człowieczenstwem...

Kilka lat temu ogladałam film "lektor" i pomyslałam, czy nie zachowałabym sie tak jak jego bohaterka, gdyby ładowano mi do głowy takie a nie inne tresci. "prawo" czesto bywa głupie. za odstepstwo kula w łeb...

Trudny temat. Zło dzieje sie cały czas, w takiej czy innej postaci, z wiekszym lub mniejszym nasileniem. jeśli mamy jako taki spokój pod naszz szerokościa geograficzną, to gdzie indziej nadal sie boja czy uda im sie przetrwac kolejna noc.

Jezu, tyle mysli w glowie... Pojechał ojciec po bandzie, nie ma co... ale i to potrzebne. Mimo wszystko dziekuję. Odjechałam od tych tematów, bo swoje zrobiły w czasie szkoły, ale i tak co jakis czas historia wraca jak bumerang i skłania do refleksji... A jak zobaczylam zdjecie wagonów /jeszcze jak trwał konkurs/ to od razu skojarzyłam z transportem do obozu. Zdjecie dobre, ale temat ciezki do kontemplacji. Wybrałam inne. ech... z Panem Bogiem. zostane z tym czas jakis. taki chyba był cel, ze poszedł ciezki kaliber. jak napisał @DR - szarpie od srodka...

cicicada pisze...

...

Paoop pisze...

...no tak...mocny wpis...słowa, obrazy...swego rodzaju lustro...punkt wyjścia...

kajak.kajak.kajak pisze...

"Jeśli myślisz, że masz prawo do sądów nad innymi, uważaj, gdyż może się okazać, że szybko zostaniesz postawiony w podobnej sytuacji, i zachowasz się jeszcze podlej". A nieco grubiej - milcz i nie mów, że kajak, parasol albo czekoladka zachowali się mało godnie, bo sam jesteś świnia. I nie tylko ręce masz brudne, ale racice i uszy. Człowieku, sądzić nie będziemy, ale uważaj - odsądzić cię możemy bez trudu?

Jolaśka pisze...

Przeczytałam jakoś zaraz po zamieszczeniu i gryzie od środka.
Podobnie jak aurin, gdy zobaczyłam to zdjęcie w konkursowych fotach skojarzenie bylo jedno i uciekłam od niego daleko. Człowiek ucieka chyba bezwiednie od takich skojarzeń.
Ale może trzeba i tu czasem takiego wstrząsu????
Nawet nie wiem jak skomentować, w końcu NIGDY opis choćby dokładny i drobiazgowy nie odda realnych wydarzeń.
Nie oceniam więc, mam jedynie nadzieję, że i oni wszyscy znaleźli ukojenie w Bożym Miłosierdziu.
Może przez wzgląd na własne winy???

TaxiDriver pisze...

ja myślę, że w wierszu nie chodzi nawet o ssmanów, lecz o każdego z nas. Mam znajomego w pracy: był pierwszy do krytyki szefa, a kiedy sam został kierownikiem popełnia znacznie większe błędy stając się dla swojego zespołu nie do wytrzymania. Ludzie patrzą w TV, wygrażają pięściami innym. Może irytuje nas to, czego sami w sobie nie kochamy?

Mocny tekst. Dzięki.

nashim pisze...

Powiem szczerze, że pierwszy raz przeczytałam wiersz Mertona. Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale "wielkim poetą" to on nie był i nie mogę powiedzieć, że "zachwyca, skoro nie zachwyca"

nashim pisze...

aha, nawet jeśli wiersz dotyczy jakiegoś poważnego tematu, to nie musi od razu być Poezją przez duże "P". To ja może pozostane przy Leśmianie i Baczyńskim, mimo że Mertona kocham całym sercem.

O_N_A pisze...

Trzy razy przeczytałam, żeby cokolwiek w tym wierszy dostrzec. Nie udało się. Mnie wierszy "nie ruszył". Ani trochę, w żadną stronę. Nie rozumiem, "co poeta miał na myśli" i trochę hmm...średnio bogaty warsztat poetycki. A może, mimo że studiuję polonistykę, mi również "Bóg poskąpił wrażliwości na tego typu twórczość".
Jako pisarza kocham, uwielbiam. Poety Mertona nie rozumiem.

o. Krzysztof pisze...

Może znacie jakieś ciekawe wiersze, którymi moglibyście się podzielić? Najlepiej krótkie :)

O_N_A pisze...

O jakiej tematyce te wiersze? :)

O_N_A pisze...

Jeden z moich ulubionych:

Nie cierpienie dla cierpienia
nie krzyż dla krzyża
nie piątek dla piątku
nie po to aby pytać
skąd i co dalej

Wszystko to bez sensu. Za mało
Lecz po to by być z Tobą
Pobiec. Bać się i zostać
skoro Ciebie bolało

ks.Jan Twardowski

nul(ka) pisze...

Może jednak. Może dla przyzwoitości. Może dla uspokojenia mózgu i żołądka przynajmniej nie pod tym tekstem radosne wierszyki?

Spokojna... pisze...

"Nielogiczne"
to co nie logiczne prowadzi do wiary
gwiazda co spadła z nieba dla nikogo
zając co ma tylko strach swój na obronę
miłość do połowy
szczęście nieszczęśliwe
kucyk nadziei
i brudas który przyszedł powiedzieć
tak zimno a Pan Jezus za lekko ubrany
róża pomarszczona
łabędź wiosłujący tylko jedną nogą
za wielki Pan Bóg żeby wejść do głowy
/ksiądz Jan Twardowski/
Nawiązując do tych wszystkich sukcesów i porażek "życiowych", "światowych"

O_N_A pisze...

Lubię poezję turpistyczną. Ale skoro mają być radosne wiersze (a właśnie, wiersze, czy wierszyki?).

nashim pisze...

Wiedza

Byłem przed chwilą w bezkresie!
Blask się potykał z mym ciałem...
To ja tak złocę się w lesie...
Wiedziałem o czymś, wiedziałem!

Lecz motyl mignął szkarłatnie
Pomiędzy mną a modrzewiem...
Sny moje, sny przedostatnie!...
Już znikły! Znowu nic nie wiem...

Pobiegnę w chabry nieznane,
W kąkolu całą dal zmieszczę!
I umrę i zmartwychwstanę -
I będę wiedział raz jeszcze!...

B. Leśmian

nul(ka) pisze...

NIE NIE MAJĄ być radosne.

O_N_A pisze...

@nul(ka): Nie, nie mają być radosne.
czy
Nie nie, mają być radosne.
?
:)

Paoop pisze...

nie mają być radosne.

nul(ka) pisze...

Przełknęłam co myślę. Myśli zwija się w kłębek i przędzie we własnym domu. Chociaż cmentarz to cmentarz.
Ojcze - wybacz. Twój dom. twoje prawo.wiem gdzie drzwi. nic tu po mnie, więc już mnie nie ma.

o. Krzysztof pisze...

Nul(ka), to nasz dom, nie mój, więc nie przepraszaj tylko czuj się jak u siebie :)

A co do wiersza, genialny fragment Szymborskiej:

Żyjemy dłużej,
ale mniej dokładnie
i krótszymi zdaniami.

Podróżujemy szybciej, częściej, dalej,
choć zamiast wspomnień przywozimy slajdy.

nul(ka) pisze...

cicho to powiem. jeszcze raz to samo nawet jeśli głupio zabrzmi. Ojca prawo pisać. Ja mogę tylko prosić. Żeby ten fragment oddzielić, choćby innym wpisem. Żeby nikt pod nim nie tańczył. I już idę, nie o to idzie żeby Was zasmucać. Nie wyżął Was ten wiersz. Dobrze. Nie zostawił wbitych w krzesło.Dobrze. Ale nie tańczcie tutaj. Ojca miejsce, Ojca prawo. Ja już jak obiecałam.A jeśli komuś źle zabrzmiało. Ja o tym tu miejscu mówię dom. bo to jest dom. Jakiś, jakoś, dom. Ojca ale i nasz. boś nas Ojcze wpuścił. to teraz masz.nie trzaskam drzwiami. cichuteńko. Dobranoc Wam wszystkim. Śpijcie mocno.

aurin pisze...

...Podpisuje sie pod @nashim. Poezją też bym tego nie nazwała przez "pe"duze, utworem bardziej; ale zrobił co zrobił. A poezji jest tak wiele, tak poruszającej, głebokiej, prostej, radosnej, smutnej i każdej, że nie sposób przytaczać. jak z piosenką; mozna znaleźć na każdy stan i nastrój. po to jest, aby oddawała to, co czujemy nie umiejąc nazwac czasem...

Zuza pisze...

Przepiękny wiersz Adama Ziemianina "Rozmowa bez słowa".
Gdyby ktoś chciał w wersji audio: Stare Dobre Małżeństwo z płyty "Latawce pogodnych dni".

Z Tobą choćby pomilczeć
jakże jest ciekawie
gdy siedzisz cała piękna
przy swej małej kawie

i podnosisz filiżankę
nie nazbyt wysoko
jakbyś chciała sprawdzić
czy jeszcze jest po co

włosy twe kochane
oczy twe kawowe
jakże cię podziwiam
w tej cichej rozmowie

Krótko i nie trzeba się bardzo zastanawiać, co autor miał na myśli... Ojciec poprosił o wiersze, nie powiedział o jakiej tematyce...:)

aurin pisze...

jak fragmenty wywiadu...

nashim pisze...

@o.K
a tak wogóle czułam, że to będzie to zdjęcie ;)

nashim pisze...

@nul(ka) lepiej?:

"Boże, pełen w niebie chwały,
A na krzyżu - pomarniały
Gdzieś się skrywał i gdzieś bywał,
Żem Cię nigdy nie widywał?

Wiem, że w moich klęsk czeluści
Moc mnie Twoja nie opuści!
Czyli razem trwamy dzielnie,
Czy też każdy z nas oddzielnie.

Mów, co czynisz w tej godzinie,
Kiedy dusza moja ginie?
Czy łzę ronisz potajemną,
Czy też giniesz razem ze mną?"

Zuza pisze...

@nul(ka): nikt tu nie tańczy, ale myślę sobie, że utwór Mertona nie miał wywołać pogrzebowego nastroju, a jedynie zwrócić uwagę na pewien fakt - że mamy ogromną zdolność oceny innych, zwłaszcza tej moralnej, nie dopuszczając do siebie myśli, że za chwilę to my możemy stać na miejscu tych innych, że trudna sytuacja kryzysowa, zwłaszcza w obliczu śmierci, może w nas wywołać reakcje i zachowania, o które sami siebie nigdy wcześniej byśmy nie podejrzewali. Uruchamia się w człowieku instynkt przetrwania, a on potrafi go upodlić, sprzeniewierzyć wartościom, byleby ocalić skórę. Nie okłamujmy się, tak jesteśmy zaprogramowani, taka jest natura człowieka. A jeśli ktoś tę naturę przekracza - to wielka chwała mu za to! To nawet przybiera postać heroizmu, ale gdyby heroizm stał się powszechny, przestałby być heroizmem...

To nie miał być wpis o holokauście (no chyba, że źle zinterpretowałam, co Autor miał na myśli). Utwór Mertona, mocny, dosadny - fakt, jest jedynie przykładem tego, jak często możemy kogoś skrzywdzić, wydając o nim pochopny osąd. A jednocześnie stał się inspiracją do podzielenia się wrażliwością, którą poezja niewątpliwie wyzwala...

Zuza pisze...

@ nashim: A to z płyty POD WIELKIM DACHEM NIEBA.
Stare Dobre oczywiście...:)

nashim pisze...

które? to drugie to Baczyński

Zuza pisze...

Gdyby ktoś jednak chciał zgłębić temat poruszony przez Mertona w utworze, to zachęcam do uczestnictwa w Drodze Krzyżowej w obozie koncentracyjnym na Majdanku w Lublinie. Stacja XI lub XII (już w tej chwili nie pamiętam dokładnie) obok krematorium....TO dopiero szarpie od środka...

Zuza pisze...

@nashim: "Boże, pełen w niebie chwały". To tak, gdyby ktoś chciał posłuchać.

nashim pisze...

@Zuza
nie wiedziałam, że SDM ma to w tekstach, nie słucham.

o. Krzysztof pisze...

@Zuza: to nie jest wpis o holokauście, bynajmniej nie taką miałem intencję.

@Nashim: zdjęcie powaliło mnie swoją surowością.

Zuza pisze...

@nashim: I z tego, co kojarzę, to "Boże..." też jest Leśmiana, nie Baczyńskiego... Leśmiana, ze zbioru "Dziejba leśna".

nashim pisze...

o mamo, rzeczywiście!!!! cały czas myślałam o Baczyńskim, co za wtopa!!!

Zuza pisze...

@o.Krzysztof: Dzięki Ojcze za potwierdzenie. Bo wydaje mi się, czytając komentarze, naprawdę bardzo mądre i sensowne, że refleksje za bardzo skupione są wokół tekstu Mertona, a odbiegają nieco od głównej myśli wpisu. No właśnie, to nie jest tekst o holokauście...

@nashim: SDM ma dużo fajnych utworów w swoich aranżacjach. Słucham już mniej fanatycznie niż kiedyś, ale słucham. Wiele przepięknych wierszy poznałam właśnie dzięki SDM (ot choćby "Boże..."). SDM zaaranżował kilka kapitalnych "modlitw". Warto do nich zajrzeć..

Zuza pisze...

@nashim: spoczko, zdarza się najlepszym:)
Jedna z najpiękniejszych, jakie usłyszałam w wykonaniu Starego Dobrego. Sama miałam kiedyś przyjemność i zaszczyt się z nią zmierzyć.
Słowa: Adam Ziemianin
Muzyka: Krzysztof Myszkowski

****

Ty który śmieszne kawki
nauczyłeś latać
Ty który jesteś z tego
i nie z tego świata

Uchowaj dzisiaj od nienawiści
Moje serce moje oczy moje myśli

Ty który stworzyłeś
jaśminu gałązkę
Ty który orzech włoski
zawiązujesz w piąstkę

Zachowaj dzisiaj od nienawiści
Moje serce moje oczy moje myśli

Ty który ciepłym słońcem
napełniasz mieszkania
Ty który dałeś nam
trudne przykazania

Uratuj dzisiaj od nienawiści
Moje serce moje oczy moje myśli

Ty który kaczeńce
wymyśliłeś dla nas
A żaby nauczyłeś
nocnego kumkania

Odwróć dziś - proszę - od nienawiści
Moje serce moje oczy moje myśli

Ty który do morza
prowadzisz swe rzeki
Ty który zmęczonym
zamykasz powieki

Nachyl dziś - proszę - w stronę miłości
Moje serce moje myśli moje oczy

nashim pisze...

@Zuza
z SDMu to tylko "czwarta nad ranem"- dawne czasy i trochę w spomnień; poza tym poezja śpiewana, to nie moje "cup of tea" jak to mówią anglicy.

ola pisze...

pytanie
które zadał
Królewicz Duński
przemilczałem
to zbyt okrutny i prostacki żart
dla współczesnego człowieka

Tadeusz Różewicz

Riand pisze...

Wiersz mocny, ciężki, dobre zakończenie.

ola pisze...

Różewicz the best!

Jola F pisze...

ja bardzo lubię ten:

nie martw się
będzie jeszcze wiele do cierpienia
teraz masz prawo przylgnąć do rękawa czyjejś szorstkiej przyjaźni
obowiązek szczęścia który tak zaniedbujesz

A. Kamieńska

Mati pisze...

Teoretycznie rozumiem co Merton chciał powiedzieć, ale mam też przekonanie, że do bycia komendantem obozu koncentracyjnego trzeba jednak mieć pewne specyficzne predyspozycje. I głęboko wierzę, że ich nie posiadam. PS. Wiersz rzeczywiście jest masakryczny. O Holocauście czy też nie, pasuje na dzień pamięci o nim idealnie.

ola pisze...

A ja wierna jestem panu Tadeuszowi.R:)

Utrę ci
utrę ci
z dwóch
Jaj
utrę ci
utrę ci
maleńki
żółty
raj

Jolaśka pisze...

Ty, Panie tyle czasu masz
mieszkanie w chmurach i błękicie
A ja na głowie mnóstwo spraw
I na to wszystko jedno życie.
A skoro wszystko lepiej wiesz
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka
To powiedz czemu tak mi jest,
Że czasem tylko siąść i płakać

Ja się nie skarżę na swój los
Potulna jestem jak baranek
I tylko mam nadzieję, że...
że chyba wiesz, co robisz, Panie.
Ile mam grzechów? któż to wie...
A do liczenia nie mam głowy
Wszystkie darujesz mi i tak
Nie jesteś przecież drobiazgowy
Lecz czemu mnie do raju bram
Prowadzisz drogą taką krętą
I czemu wciąż doświadczasz tak
Jak gdybyś chciał uczynić świętą.

Nie chcę się skarżyć na swój los
Nie proszę więcej, niż dać możesz
I ciągle mam nadzieję, że...
Że chyba wiesz, co robisz, Boże.

To życie minie jak zły sen
Jak tragifarsa, komediodramat
A gdy się zbudzę, westchnę - cóż
To wszystko było chyba... zamiast
Lecz póki co w zamęcie trwam
Liczę na palcach lata szare
I tylko czasem przemknie myśl
Przecież nie jestem tu za karę.

Dziś czuję się, jak mrówka gdy
Czyjś but tratuje jej mrowisko
Czemu mi dałeś wiarę w cud
A potem odebrałeś wszystko.
Ja się nie skarżę na swój los
Choć wiem, jak będzie jutro rano
Tyle powiedzieć chciałam ci
Zamiast... pacierza na dobranoc


Śpiewała to lata temu cudowna Edyta Geppert, nie wiem kto napisał ale to sama poezja a że miało być krótko PRZEPRASZAM ale tego streścić i skrócić nie potrafię :-)

Anonimowy pisze...

Magda Czapińska.

Maria pisze...

Jest to wiersz napisany przez 14-letnią dziewczynkę, który mnie bardzo wzrusza. Śmierć wilka. Nie on nie będzie płakał,tylko Jego sierść poszarzeje krzykiem.Może z Twich oczu popłyną kiedyś Jego łzy.

peronI pisze...

Fragment poezji Mertona: (...) ,, To Chrystus zginął w twojej katastrofie I Chrystus płacze w ruinach mej wiosny; A te łzy jego jak pieniądze Do twej samotnej spadną dłoni, Do kraju wkupią cię z powrotem I Chrystusowych łez milczenie Upadnie na twój grób jak dzwony Zbudż się i wstań: wołają cię do domu .'' // (tłum.Krystyna Poborska)

Czarownica pisze...

"(...)zaraz dzień
jeszcze jeden
zrób co możesz".

Prześlij komentarz