czwartek, 30 sierpnia 2012

Pomysł na prezent

Szukając pomysłu na prezent dla swojej żony pewien mąż wpadł na interesujący pomysł.













Wykonał dla niej książkę, prosząc wcześniej całą rodzinę i kilku starych przyjaciół, aby odpowiedzieli na trzy ważne pytania. 

1. Jak poznałeś moją żonę?
2. Określ ją jednym słowem?
3. Co w niej najbardziej lubisz?

Efektem był cały zbiór niesamowitych opowieści (nieznanych mu z historii swojej żony), wspaniałe stare zdjęcia i wyznania miłości od rodziny i przyjaciół. Nie był to prezent wyłącznie dla niej, ale dla wszystkich, którzy przyczynili się do jego powstania.

Jeśli szukacie oryginalnego prezentu dla kogoś bliskiego, ten na pewno zostałby zapamiętany na długo. A może macie swoje pomysły?







23 komentarze:

Kasia Sz. pisze...

Są w Krakowie dwa sklepy z wyrobami czekoladowymi i tam w tych sklepach można zamówić produkty z napisami. Można komuś podarować czekoladę np. z ciepłym słowem i z jego imieniem i nazwiskiem. Zwłaszcza nazwisko jest ważne. Samo imię nie zrobi wrażenia, ale nazwisko już tak.

Ja kiedyś podarowałam rodzinie obrazki z ich patronami. Kupiłam obrazki z patronem dla każdego, jeśli nie miał świętego patrona to podarowałam obrazek z aniołkiem. Włożyłam każdy obrazek do małej, kremowej koperty, na to koperty nakleiłam miniaturki/naklejki malarstwa włoskiego albo flamandzkiego, które to naklejki obrazowały Boże Narodzenie. I to był mój prezent wigilijny. Jedną patronkę o imieniu "Justyna" wykopałam z netu, wydrukowałam i zrobiłam obrazek. Wszystkie potrzebne rzeczy kupiłam w sklepie dla plastyków i w dewocjonaliach. Całość "prezentów" dla blisko dziesięciu osób to dziesięć złoty. Nie miałam kasy to wpadłam na taki pomysł. Wyglądało to ładnie. zaznaczam, że naklejki były stylowe. Takie mi się udało zdobyć.

Jola F pisze...

Pomysł wspaniały!
Ja napisałam wiersz, portret z dobrych słów, każde z nich miało swój początek w prawdziwym wydarzeniu. Całość miała kształt małej kwadratowej książeczki, której strony stanowiły zdjęcia mojego autorstwa z napisanym wierszem.

A i jeszcze było szare pudełko, też kwadratowe, z wstążką. ;-)

w podziękowaniach przeczytałam, że prezent był kosmiczny ;-) ;-) więc chyba się podobał. ;)


Mgiełka pisze...

Co trzecia osoba dostała świetny prezent, więc liczę: Kasia pierwsza, Jola druga, no to ja trzecia :-). Szukam w pamięci i jest: drewniana skrzynka pełna jabłek z wielką czerwoną kokardą i napisem "Czuj się jak w raju".

Basiek pisze...

Dla mnie chłopak napisał piosenkę i mi zaśpiewał, już 2 razy, może zbierze się kiedyś na całą płytę:)
Ja lubię dostawać i dawać prezenty takie osobiste, często wykonane samodzielne.
Kiedyś dałam na imieniny prezent w postaci listy 50 powodów do wdzięczności, wobec tej osoby i spędzonych z nią chwil.
Aktualnie mam jeden pomysł na ciekawy prezent, ale cii... jeszcze ktoś, kto ma być obdarowany przeczyta i nie będzie niespodzianki:)

Mgiełka pisze...

Swoją drogą ogromnie cieszy mnie renesans wszelkiego rękodzieła. Sporo naprawdę młodych ludzi coś dzierga, szyje, wyplata, filcuje etc. Nie trzeba mieć wybitnych zdolności, żeby stworzyć cudeńko. Tylko się rozejrzeć. Radość gwarantowana.

seszelka pisze...

Robiłam kiedyś dla bliskich mi osób kartki wyszywane haftem matematycznym. Złosciłam się i cieszyłąm na przemian gdy cos mi się nie udało/udało :) W srodku były fragmenty z Dzienniczka s.Faustyny a całość przewiązana kolorystycznie dobraną tasiemką :) Nieskromnie mówiąc - mnie się podobały ;) A najpiękniejszym podziękowaniem były słowa- poświęciłaś swój czas robiąc dla mnie takie cudo?

:)

Dużo radości w radosnej twórczości dla wszystkich :)

Tom Waits pisze...

kobiety mają więcej kreatywności :)

Anonimowy pisze...

Tom Waits - nie mogę się z Tobą zgodzić. Kiedyś byłam z chłopakiem, który był tak kreatywny, że mogłam się schować (mimo, że na ogół radze sobie w tym temacie dość dobrze). Z racji tego, że mieszkał we Francji to dostawałam od niego wspaniałe listy, które były piekne, trójwymiarowe(!) i pachnące herbatą. Do tego co jakiś czas dostawałam od niego niesamowite prezenty: własnoręcznie spersonalizowane maskotki i inne cuda. A wszystko to z dużą częstotliwością. Z kazdej paczki cieszyłam się jak dziecko. Zyczę każdemu tak kreatywnego przyjaciela, bo bede to wspominać długo :)

Tom Waits pisze...

To dlaczego zerwałaś?

Dor pisze...

@Kasia Sz:a gdzie jest ten czekoladowy sklep w Krakowie?:-)bo znam tylko taki internetowy ale nie sprawdzony :(

Kasia Sz. pisze...

@Dor - to są czekoladziarnie "Karmello". Jedna jest niedaleko dominikanów na rogu Grodzkiej i Placu Wszystkich Świętych. Druga nowo - otwarta mieści na ul. Floriańskiej. Bliżej Barbakanu, prawie po przeciwnej stronie McDonalds'a. Same czekoladki stamtąd mogą być już prezentem albo apetyczne kawałki czekolad.

Dor pisze...

@Kasia Sz:Dzięki;-)jak będę w Krakowie to poszukam!pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Prezent który wzbudził największe zaskoczenie u obdarowanego to... Msza św. Dlugo się zastanawiałam jak ją "opakować" na prezent. Składając intencję dostałam obrazek który potem opakowałam w piękny papier do prezentów i oczywiście wstążka. Zaskoczenie i radość obdarowanego była ogromna :-)

aurin pisze...

Hitem ostatnich kilku lat, który robię na śluby /choc okazja może byc dowolna/ to "chińskie ciasteczka". Przepis na ciasto z netu, ale w środku krótkie życzenia skierowane imiennie do danych osób i dopasowanymi do nich życzeniami.Drukowane na zwykłej drukarce, podczas pieczenia nic sie z tym nie dzieje.Zwinięte w rulonik , a do tego migdał:) Nie było osoby, która nie byłaby mile zaskoczona, a karteczki zostają na pamiątkę.Jest ich zwykle kilkanaście. Ostatnio tato przyjaciółki zjadł dwa razem z papierkiem /miały być otwierane nie wszystkie od razu i schowane były w szafce, ale tato łasuch sie dopatrzył i jadł by dalej bo mu smakowały tylko go nakryto na goracym uczynku. I mnie jest miło i im :) Chłopakowi zrobiłam koszulki ręcznie malowane i jedna z wiatrakiem jest jego ulubioną :)

http://nocneszycieaurin.blogspot.com/2011/07/koszulki-malowane.html

Czasem coś uszyję, upiekę, zrobie cos ręcznie a czasem zwyczajnie coś kupię. Wiem, że liczy się trafność. Najpierw trzeba pomysleć o obdarowywanym a dobranie prezentu nie jest wcale łatwe. A jest tez tak że lubię gdy prezent podoba sie i mnie:) Ten pomysł "pana męża" bardzo fajny. Moze kiedys wykorzystam.

Stomatolog pisze...

Aurin: Twój chłopak jest szczęściarzem.

sygnaturka pisze...

Uwielbiam obdarowywać bliskich:)Sama robię kartki, mam mnóstwo "przydasiów", które zbieram (guziki, koraliki, karteczki, papierki, przypinki, patyczki, kawałki wzorzystych materiałów, gipsowe serca, skrawki koronek itp.). Lubię siedzieć cały wieczór i myśleć nad kompozycją (na której się nie znam ;), kolorami, jak coś przyczepić, żeby nie odpadło, kleić, przyszywać - super sprawa :) Trochę też zajmuję się decoupage'em - maluję i ozdabiam wszystko, co mi wpadnie w ręce - głównie słoiki, puszki po kociej karmie i dziecięcym mleku ("w spadku" po koleżankach-mamach), kolczyki, podkładki. Nie mam za bardzo kasy, a to mogę zrobić sama i komuś dać. Radość wielka - moja i obdarowanego :)

Kiedyś byłam z chłopakiem-muzykiem, który na moje 18 urodziny napisał dla mnie utwór, zapisał go, oprawił, a potem mi zagrał na organach :) Piękny prezent.

Mati pisze...

Ale się cieszę, że znowu buszujecie w sieci!! Tadą!! My wczoraj w pracy arbitralnie rozstrzygnęliśmy, że najlepszym prezentem dla dzieciaka to zabrać go gdzieś i aktywnie się w to włączyć. Bo a) będzie pamiętał do końca życia b) przy okazji samemu nauczysz się lepić garnki/jeździć konno/prowadzić gokarta czy co tam jeszcze. W przypadku dzieci to prawda absolutna, nie wiem czy z dorosłymi też działa.

aurin pisze...

On szczęściarzem , ja szczęściarą :) Oby tak dalej a może i lepiej. Dzięki:)

Kasia Sz. pisze...

@Dor - muszę Ci napisać suplement do czekolady z "Karmello", żeby nie mieć na sumieniu zębów Twoich albo Twoich bliskich. Czekoladki tam są ok, choć jedna kosztuje średnio między złotówką a złoty pięćdziesiąt sztuka. Za to ładnie wyglądają. Natomiast niektóre kawałki czekolad sprzedawane na sztuki /sztuka to ok sześćdziesiąt gram/ to grube tafle. Raz jak kupiłam kawałek o smaku nutelli był ok, choć to była taka bryłka, natomiast te tafle są bardzo grube i można sobie złamać zęba. Nie wiem czy każdy smak. Ja kupiłam tafelkę deserową. Bardzo gruba. Za gruba i dlatego niebezpieczna dla zębów.

Polecam za to czekoladę deserową nadziewaną smakiem kokosowym i orzechowym "Wawelu" o nazwie "Tic Tac". Świeże są dobre. Pod warunkiem, że świeże. W "Carrefourze" na dole w "Galerii Krakowskiej" są te tabliczki. Właśnie dobrej jakości. Bez nalotu, bo dopiero przywiezione i nie dosięgnęły je upały.

Zuzanna pisze...

Najlepszy właśnie zrobiłam. Ponad trzydzieści wspólnych zdjęć-obrazków z trzech lat, każdy z komentarzem. Dla Najmilszego na pożegnanie.

Dor pisze...

@Kasia Sz.:dziękuję!;-)

Anonimowy pisze...

1. Ówczesnemu mojemu chłopakowi (obecnie mężowi) na 31 urodziny dałam 31 cukierków, a w każdym opakowaniu umieściłam karteczkę z jakimś miłym słowem, co mi się w nim podoba, co w nim lubię, jakiś komplement itd. Jak zauważyłam, trzyma je do dziś;) a był tak ciekawy tych wszystkich karteczek, że zjadł cukierki w parę dni, zamiast jedną dziennie;)
2. Przyjaciółce zrobiłam szalik, ale po dłuższej przerwie w dzierganiu kiepsko mi szło, więc wszystkie trudy i czas nad tym spędzony ofiarowałam (jako modlitwę;) w jej intencji. Żeby znalazła męża - teraz czasami żartujemy, że szalik zrobiony, to i mąż się znajdzie;)
Meg B.

Horyzont pisze...

Meg B.: super pomysł. Skorzystam :)

Prześlij komentarz