niedziela, 5 maja 2013

Kim są ludzie dnia ośmego?

Książka „Ludzie 8 dnia” została wybrana najlepszą katolicką książką roku  2012 przez portal Granice.pl w kategorii literatura (wybór internautów) uzyskując największą liczbę głosów...








Kilka dni temu otrzymałem pocztą kopertę od pewnego mężczyzny. Znalazłem w  niej płytę z muzyką bałkańską oraz bardzo miły list w którym czytam, że mieliśmy z o. Maćkiem ogromne szczęście, gdyż stopowanie w rejonie Macedonii i Albanii jest sprawą dość beznadzieją. No cóż, im dłużej o tym wszystkim myślę również odnoszę takie wrażenie.

Przychodzą dwa e-maile, również dotyczące książki.

"Ludzie 8 dnia" uzależnili mnie od siebie:) -Tj od poszukiwania ludzi w ich przeróżnych światach-  tak trudnych politycznie, religijnie i społecznie, a tak w gruncie rzeczy podobnych, o tak podobnych potrzebach i pragnieniach. Wiedziałam, że jeśli pojadę sama- wystawię Go na próbę. Namówiłam Elżbietę. Ze strachu wzięła gaz łzawiący. (…)

No i wysłuchał naszej bezczelności i popchał tę podróż swą Dłonią, powierzając nas bardzo konkretnym kierowcom, bardzo konkretnym miejscom i okolicznościom, z których żadna nie była przypadkowa. (…)
     
Krzysztofie piszę, bo chcę podziękować za inspirację. To za mało powiedziane. Za bodziec do na przekór niemożliwością powrotu do Bośni którą pokochałam, do podejmowania wyzwań już z nazwy spisanych na porażkę. Jesteśmy dwiema kobietami, pojechałyśmy stopem do kraju wg mediów dzikiego, niebezpiecznego...
(…)

Założyłam stowarzyszenie docelowo wspierające kulturę chrześcijańską i marzę o Kosowie, a dalej - Zachodnim Brzegu z misją głoszenia (…)

Drugi e-mail:

Jestem klerykiem III roku z seminarium (…). Piszę do Ojca chcąc podziękować za książkę, którą Ojciec jakiś czas temu wydał. Stała mi się ona tym bardziej bliska, ponieważ na początku grudnia, tydzień po naszych obłóczynach, całym rocznikiem wybraliśmy się na pielgrzymkę dziękczynną z Warszawy na Jasną Górę właśnie autostopem. Losowanie par (przełożony także jechał stopem, jak wszyscy), 10 zł w kieszeń, o 21 widzimy się w kaplicy na Apelu. :) Na miejsce dotarli wszyscy, nawet najwięksi sceptycy tej akcji i kolejny kursowy wyjazd planujemy także autostopem. ;)

Znajomy, który wiele lat temu był w Kosowie z rodziną stwierdził, że odtąd będzie uważniej patrzył na pobocza, aby zabierać autostopowiczów. A dzisiaj dowiedziałem się także, że pewien maturzysta chciał ją wykorzystać na swojej prezentacji…

Teraz najlepsze. Kilka tygodni temu książka „Ludzie 8 dnia” została wybrana najlepszą katolicką książką roku 2012 przez portal Granice.pl w kategorii literatura (wybór internautów) uzyskując największą liczbę głosów spośród wszystkich zgłoszonych pozycji.

Zdumiony jestem tym wszystkim, gdyż książka początkowo miała się wcale nie ukazywać. Wydawało mi się, że niewielu będzie chciało ją przeczytać, że będzie za długa, język zbyt poszarpany, opisy przeduchowione i przez to dla czytelnika zbyt nudne. Sprawy jednak miały potoczyć się inaczej. 

Myślę, że to najlepszy moment aby podziękować Wam wszystkim. Za ponad setkę maili, w których dzieliliście się swoimi spostrzeżeniami po lekturze, życzliwość, której doświadczałem i doświadczam w różnych częściach Polski i Europy (!). Dziękuję również wszystkim, którzy zdecydowali się oddać głos. Na szczęście niczego to  w moim życiu nie zmieni, więc i nie ma się czym egzaltować – nie ukrywam jednak, że jest całkiem miłe. Tymczasem nadal będę szorował mopem klasztorny korytarz i polerował domestosem toaletę, ale teraz na pewno już z większą uwagą.

Pytacie co z kolejną książką? Kilka tygodni temu narodził, a raczej ostatecznie uformował się pewien pomysł. Jestem już po rozmowie z osobą, która prawdopodobnie zostanie współautorem, grafikami i  wydawnictwem. Materiały się zbierają, a koncepcje krystalizują. Na pewno nie będzie o autostopie (nowych zapisków jest sporo, ale w tym momencie byłoby to zbyt proste), ani też o blogowych wpisach. Będzie za to o jednym z najpiękniejszych zakonów na świecie, ale od takiej strony, której byście się nie spodziewali.

Jeśli tylko Bóg pozwoli.


***
Mam do tego wszystkiego spory dystans, choć na pewno bardziej niż wcześniej muszę walczyć z pychą, by nie zapomnieć, że wszystko co mam nie jest przecież moje. Nigdy nie było.

Bóg na naszą wartość i sukces patrzy przecież zupełnie inaczej. Zresztą oprócz celów, które chcemy osiągnąć, ważne są intencje. Kto wie może to właśnie one kiedyś przeważą, a nie osiągnięcia?




21 komentarzy:

pandarasta pisze...

Ja gratuluję
Gdybym miała temat o wędrówce człowieka ,to na pewno wykorzystałabym też ojca książkę do prezentacji ,niestety nie mieliśmy takiego do wyboru .
Ja nabieram coraz większej pewności ,że w te wakacje ,chociaż jakiś odcinek Polski będzie mi dane właśnie autostopem przeżyć .
Pozdrawiam ;)

aga pisze...

Brawo ojcze, gratulacje
książkę pochłonęłam jak ciepłą bułeczkę z masełkiem, rewelacyjna i słusznie nagrodzona
chce się więcej

Jola F pisze...

Wspaniale! Wielkie gratulacje! Pomysł na kolejną bardzo dobry ;)

aga pisze...

wszystkim, którzy nie widzieli jeszcze polecam film "Kraina miodu i krwi"- debiut reżyserski Angeliny Jolie

http://www.ekino.tv/film,kraina-miodu-i-krwi-in-the-land-of-blood-and-honey-2011,886.html

Лешко Діма pisze...

widzę krzysiu że spodobało ci się moje zdjęcie :)

basiek pisze...

W tym miejscu wypada chyba najlepiej Ojcu pogratulować :) więc gratuluje raz jeszcze :) i oczywiście czekam jak chyba wszyscy na nową ciekawą książkę :)

Magda pisze...

Gratuluję i dziękuję :)

Dla mnie to była książka roku 2012 i wielu moich znajomych dostało ją w prezencie, trafiła nawet za daleki ocean i wiem, że tam też jest czytana w jedną noc.
Bo to nie jest taka zwykła książka o podróżach, to jest świadectwo Obecności i Prowadzenia.
Dziękuję jeszcze raz!

Anonimowy pisze...

Och, ach, itd. Normalna, jedna z wielu, momentami ciekawa, momentami nudnawa. Książka jak książka.

szpieg z krainy deszczowców pisze...

Gratuluję. Jeśli w przyszłości wydana książka będzie z rodzaju "świadectwa", to może być ciekawa...
Mnie sie wydaje, że nie przeważą ani osiągnięcia, ani intencje... coś innego może przeważyć.
Anonimowy z 11:55 nie znasz sie chyba na "namaszczaniu" ;)

Anonimowy pisze...

Ja mam tylko nadzieję, że jeżeli powstanie kolejna książka NIE STANIE SIĘ KOMERCYJNA! Że będzie książką "zakonnika żebrzącego"!

TomWaits pisze...

jak odróżnić książkę "komercyjną" od "zakonnika żebrzącego"?

DP pisze...

Tylko pewnie nieliczni potrafią odróżniać... ;)
Książka jak i wyprawa inspirująca, polecam każdemu :) +

Anonimowy pisze...

czytalem ksiazke i rowniez podrozuje autostopem- ksiazka genialnie oddaje klimat tych podrozy, rozmow, spotkanych ludzi.
Ok 6 czerwca ruszam autostopowym szlakiem do Medjugorie, powrot przez Serbie, Rumunie, Ukraine. Jade sam albo z kompanem/kompanka. Moze tu znajde chetna osobe do wspolnej podrozy. Zostawiam maila: krzysiek2002@wp.pl, bo nie mam zadnego profilu.
z Panem Bogiem!

Anonimowy pisze...

Książkę przeczytałam i podalam dalej do czytania i nie wraca , niestety , bo bym chciała wrócić do niektórych momentów. Należy do tych książek po których zostaje głębokie poczucie zadowolenia ze spędzonego czasu z autorem i bohaterem ( w tym przypadku jakby w jednej osobie.) Jak kiedyś odpowiedziała na zapytanie pani M. Musierowicz: dlaczego nie pisze krytycznych recenzji książek przez siebie przeczytanych, odpowiedziała mniej wiecej tak : ja złych, malowartosciowych książek w ogóle nie czytam, zaglądam do środka i jak widzę po kilku stronach, ze nie warto , to nie kupuje lub nie kontynuje lektury. Z wiekiem doszlo do tego, ze wole nie tracić czasu i ja tez bardzo wybieram lektury, niie kierując się gustem większości tzw wspolczesne bestsellery światowe (można czesto Się zawieść, )
To co porywa i buduje i pociąga bliżej ku Jedynej Osobowej Miłości, to warto dziś wg mnie czytać i taka jest książka O. Krzysztofa. Dziękuje. Maria ( która nie umie inaczej się wpisać niż anonimowy)

sygnaturka pisze...

ciesze się ogromnie i gratuluję :) A książki już nie mogę się doczekać ;)

z.dzbanem pisze...

Gratuluje. Jestem w trakcie lektury :)

Anonimowy pisze...

Książkę połknęłam od razu. Bardzo fajnie się ją czyta i żal ogarnia że taka krótka!
Dziękuję Ojcze za te inspiracje, oby zostały we mnie na długo!

PS. czy może ktoś polecić do czytania coś w podobnym guście?

Tacyt pisze...

Polecam Ci Wojciecha Cejrowskiego: "Rio Anaconda" lub "Gringo wśród dzikich plemion" - równie pogodnie spojrzenie na świat i ludzi jak u o. Krzysztofa :)

Anonimowy pisze...

@Tacyt dziękuję - czytałam chyba już wszystkie Cejrowskiego i Pawlikowskiej (też polecam, spojrzenie troche bardziej delikatne na pewne rzeczy - bo kobiece:))
Lidka

Soup pisze...

"Mam do tego wszystkiego spory dystans, choć na pewno bardziej niż wcześniej muszę walczyć z pychą, by nie zapomnieć, że wszystko co mam nie jest przecież moje. Nigdy nie było. "

- po ludzku, dobrze być docenionym, gdyby Bóg tego nie chciał, to by się nie wydarzyło :). No i jak wszyscy wiedzą, nie ma w życiu przypadków :)
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Gratuluję Ojcze! Książka jest super, nie mogłam się oderwać. Pochłonęłam ją w dzień!
Emi

Prześlij komentarz