piątek, 28 grudnia 2018

Nauka Hermasa

Wy, słudzy Boży, winniście wiedzieć, że żyjecie w kraju, który do was nie należy. Wasze miasto bardzo jest odległe od tego.






Urodził się jako niewolnik na początku II wieku. Został sprzedany rzymskiej chrześcijance, która go wyzwoliła i prawdopodobnie dzięki niej stał się chrześcijaninem. Zajmował się kupiectwem i rolnictwem, aż doszedł do znacznego majątku. Jego żona była kobietą kłótliwą, a dzieci podczas prześladowań zaparły się wiary chrześcijańskiej. Ponadto władze rzymskie skonfiskowały cały jego majątek. Te przykre doświadczenia życiowe zbliżyły go do Boga i popchnęły ku jeszcze większej zażyłości z Jezusem. 

Nazywał się Hermas.

Kiedy szukał usprawiedliwienia czynu swoich dzieci, otrzymał serię widzeń, z których wynikało, iż odstępcy od Chrystusa mają szansę powrotu na łono Kościoła i odpuszczenia grzechów. 

Po kilku latach w swoim słynnym dziele „Pasterz” napisał: „Wy, słudzy Boży, winniście wiedzieć, że żyjecie w kraju, który do was nie należy. Wasze miasto bardzo jest odległe od tego”.

***

Mając kontakt z ludźmi, często zdarza się tęsknić za ciszą i samotnością. Lubię rozmawiać, ale doświadczenie mówi, że prawdziwa bliskość rodzi się dopiero, kiedy nie rozmawiamy ze sobą przez pewien czas.

Wiele osób o tym mówi. Kiedy próbowali nasycić się relacjami z osobami, które jawią się jako ciekawe czy atrakcyjne, szybko okazuje się, że ich bliskość nie nasyca.

Można chcieć się nakarmić kolejnymi znajomościami, zaangażowaniami, by po jakimś czasie odkryć, że tylko Bóg nie traci przy pierwszym kontakcie. Wszystko inne zblednie. 


Jakże często stosunki międzyludzkie stają się udręką, ponieważ jedna z osób pragnie wyjawić drugiej siebie bardziej niż to jest możliwe, albo chce wtargnąć na terytorium zastrzeżone wyłącznie Bogu. Jedno i drugie jest próżnym pragnieniem i nie może się spełnić. 

Jeśli w miejsce Boga wsadzimy człowieka, to ten człowiek nas zniszczy. Jeżeli w miejsce Boga wsadzimy cokolwiek innego, czeka nas gorycz rozczarowania. 

***

Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać? 
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy w świecie 
czuł się jak u siebie w domu?

(Stanisław Barańczak)



6 komentarzy:

Żyrólik pisze...

Wiec z czasem przestalo mi dokuczac, acz przeciwnie ciesze sie z tego, ze moj maz jest wobec mnie malomowny. Tego, co istotne miedzy nami nauczylam sie po latach domyslac . Ale rownoczesnie dzieki temu sa przestrzenie dobrej ciszy miedzy nami , ktore wypelnila modlitwa. I ciekawe, ze tak spontanicznie w domu , w ktorym mieszkam od lat nie czuje sie tak dobrze jakby czlowiek chcial czuc sie u siebie...a dzieci i bez przesladowan moga w jakims sensie wyprzec sie Jezusa.. Dzieki Ojcze, za przyklad Hermana i jego cierpliwosc...

Żyrólik pisze...

* Hermasa

Tomasz Bełza pisze...

Dziękuję za pokazanie sylwetki Hermasa, nie znałem tej postaci wcześniej.
Myślę, że dużym cierpieniem musi być obserwowanie własnych dzieci, które oddalają się od Boga. Bo kłótliwą żonę to jeszcze można znieść ;) Jeśli Boga postawi się na pierwszym miejscu, to wśród wszelkich problemów znajdzie się ostatecznie pocieszenie, co widzimy również w sylwetce Hioba.

ewa pisze...

Ojcze Krzysztofie
Ta nadzieja niech będzie ze mną :"iż odstępcy od Chrystusa mają szansę powrotu na łono Kościoła i odpuszczenia grzechów" Amen. Niech Pan Jezus błogosławi Tobie Ojcze i wszystkim w Nowym...znowu Roku

Adam pisze...

Dziękuję ojcze Krzysztofie...
jak napisała Żyrólik, dzieci i bez prześladowań mogą wyprzeć się Jezusa, pozostaje wtedy nadzieja... Rozmawiając ze znajomymi, zauważyłem że taka sytuacja (odejścia) jest niestety bardzo częsta, nie wiem czy na przestrzeni lat narasta (tak podejrzewam, ale czy tak jest?), faktem jest że wielu rodziców cierpi z tego powodu :(

marność pisze...

Dzięki Ci Boże za Ojca Krzysztofa i jego wpisy.
Bądź uwielbiony w całym Zakonie Braci Kaznodziejów.

Prześlij komentarz