czwartek, 19 lipca 2012

O pięknych stopach - ciąg dalszy...

Gdy stoisz na ulicy czekając na przejazd już czwartą godzinę masz wybór: zacząć się denerwować, albo spróbować wyciągnąć różaniec. Autostop to szkoła cierpliwości i pokory w stosunku do własnych ograniczeń, ale i do rzeczy, na które nie mamy do końca wpływu.










Dojrzałe życie duchowe zmierza zawsze do prostoty. Jak bardzo sfrustrowani są ludzie, którzy nie potrafią przyjąć tego co jest. Nieustanne pretensje, aby świat się dostosował, aby inni byli tacy jak ja chcę. Ma być po mojemu, a rzeczywistość musi być wytresowana na moją miarę.

Gabinety terapeutyczne, ale także i kościoły, są pełne takich ludzi.

Nie spinaj się. Nie wszystko musi być tak jak chcesz. Zajmij się ważnymi sprawami, pozostałe niech płyną własnym rytmem. Odpuść i zacznij żyć swoim życiem, nie cudzym. Naucz się z wdzięcznością przyjmować to wszystko co daje ci dzień, a będziesz szczęśliwym człowiekiem. Doświadczysz Jego miłości.

W mistyce powtarzają się słowa: nowość, czystość, odnowienie. Dzięki uważności nic człowiekowi nie blaknie. Siła wydarzeń jest większa, rzeczy bliższe, pełne sensu i kolorów. Nagle patrzysz na znane przedmioty tak, jakbyś widział je pierwszy raz.


Nowe życie nie zaczyna się bowiem od zmiany otoczenia, tylko od zmiany perspektywy. Uczą tego takie podróże, które wymagają od człowieka przekroczenia siebie i pewnej ascezy.



***

Wczorajszy wieczorny SMS od ekipy jadącej do Taize:


Pokonana przez trasę na Wiedeń cała dziewiątka szykuje się na nocleg pod Brnem. Tym razem namioty :)



I lawina kolejnych wiadomości:


W poniedziałek spotkałyśmy pięknostopowiczów (Ola, Bożena i Mateusz) na wylotówce na Zgierz, we wtorek na Jezuickich Dniach Młodzieży (Edyta, Asia i Marcin) , dziś w domu u Bartka (Asia i Jędrek) . Ciekawe z kim i ile razy jeszcze skrzyżują się nasze drogi... Ewa i Gosia

Wschód "dziki", ale niespotykanie GOŚCINNY. Ostatni nocleg u pani Mirki, postój u Ewy, Michasia i pani Marii. Pozdro z noclegu u rodziców Bartka na Mazurach!

Nocujemy pod...największym pomnikiem Chrystusa na świecie! Pan dozorca nas wpuścił :) Świebodzin pozdrawia! Dawid i Ani


My właśnie jesteśmy w Trzęsaczu. Dostaliśmy domek letniskowy od księdza proboszcza, jest ciepła woda i wygodne łóżka. Ania i Dawid

Zwiedzaliśmy cerkiew i zakon prawosławny i chodziliśmy małymi ulicami przez zboża i kukurydzę i wsie czyli mega :) stopujemy do Siedlec :) Conchita i Kuba

Wyruszyliśmy z Łodzi na północ, odwiedziliśmy Św Lipkę, jedziemy nad Morze, czujemy że pojawiamy się we właściwym miejscu Błogosławiąc napotkanym osobom. (Duch Święty, Asia, Edyta, Marcin)



Pierwsze zagraniczne cele osiągnięte!



My po całym różańcu i powolnej utracie sił i nadziei w Bielsku-Białej złapaliśmy stopa prosto do Włoch. Bóg działa cuda. Przed południem nasze stopy stanęły w słonecznej Wenecji, teraz szukamy noclegu. Zobaczymy co nam Bóg zaplanował :) Kasia, Edyta i Emilia

Pozdrawiamy z Annecy :) tak nam sie tu spodobalo, ze siedzimy tu drugi dzien ;) a tak serio to nie wiemy jak się wydostać :) ale i tak jest ekstra przygoda, a Pan Jest Wielki :) Amen!!!!! Karolina i Rafal


Modlitwa z uczestników nadal wskazana.


Lubiącym "tanie podróżowanie" i tym zafascynowanym Stwórcą, specjalna dedykacja:
Amy Macdonald "Twój czas nadejdzie"



A dla fejsbukowiczów profil autostopowych rekolekcji: http://www.facebook.com/PiekneStopy

22 komentarze:

basiek pisze...

Kapitalny wpis Ojcze i dobre motto bo rzeczywiście czasami za duże mamy wymagania i chcemy aby było tak jak sobie wymyślimy lub pragniemy a życie trzeba przyjąć takie jakie jest i cieszyć się każdym jego dniem. Pozdrawiam wszystkich:)

DR pisze...

pomysł cudny:) święci wariaci niesamowici:) a zdanie "Nowe życie nie zaczyna się bowiem od zmiany otoczenia, tylko od zmiany perspektywy"- od dziś będzie moim mottem
pozdrawiam serdecznie i lecę dalej:)

DR pisze...

ja jeszcze na chwilę- chciałam dodać, że trzymam kciuki za wszystkich, ale najserdeczniej dopinguję ekipę jadącą do Taize i obiecuję codzienną modlitwę w intencji ich podroży:)
teraz to już naprawdę uciekam:))

Mati pisze...

Nienawidzę was wszystkich ( a najbardziej wichrzyciela umysłów ojca Pałysa) za to, że robicie to, na co normalni ludzie nigdy się nie odważą. I nie, wcale nie mam zamiaru wzrastać duchowo ani cieszyć się z tego że jestem nad morzem i znowu leje. Pozdrawiam i trzymam kciuki za szczęśliwą drogę i powroty. :)

o. Krzysztof pisze...

SMS: To cud!!! jesteśmy w Medjugorie!!!! Nie mogę w to uwierzyć!!!! Milena

SMS: Jak wariaci biegaliśmy po plaży w Ustce, mokrzy ale szczęśliwi, słuchamy szumu morza i śpiewu mew,(Duch Święty, Asia, Edyta, Marcin)

Taxi pisze...

Mati: też cię kochamy

basiek pisze...

To niesamowite trzymam za nich kciuki by bez problemów dotarli do celu i wrócili pamiętając oczywiście o wspieraniu wszystkich modlitwą:)

o. Krzysztof pisze...

SMS: Czy ktoś wiedział że w Polsce są jeszcze dzikie plaże? Jesteśmy na jednej z nich, Asia znalazła swój raj na ziemi

SMS: Jedziemy w górę mapy, Wilno jest na północy! "Światło ma moc i nie zgasi go cień" (Jędrek i Asia)

Kasia Sz. pisze...

To już Steve Jobs powiedział: "Dano ci czas i nie zmarnuj go żyjąc cudzym życiem". Ale to nie jest takie łatwe. I to nie chodzi o to, że my chcemy żyć cudzym życiem.Pisząc tak w skrócie. Stop wydaje mi szaloną wyprawą, ale nie chciałabym jej przeżywać, bo jestem tchórzem, a poza tym martwiłabym się gdzie się umyję, co będę jadła i na kogo trafię. To nie dla mnie. natomiast bardzo bym chciała kiedyś mieć odprężone pozytywnie życie i spędzić sobie z kimś bliskim tydzień, dwa we Francji. Połazić po sklepach, po jakiś uliczkach, kupić sobie herbatniki pakowane /tam są dobre/, jakąś apaszkę w groszki, batoniki mleczne nadziewane orzechami i kawałkami galaretki. Pogryźć świeżą bagietkę. Zjeść melona.

basiek pisze...

Wydaje mi się że miałabym ten sam problem decydując się na taką szaloną wyprawę gdzie się umyję, gdzie będę mogła przenocować może pod gołym niebem a jak trafiła by się burza to już katastrofa dla mnie bo się boję najbardziej choć cały czas ostatnio sobie powtarzam że ktoś czuwa nade mną i się cicho modlę ale obawa jakaś tam jest bo jedzenie to bajka mogła bym jeść byle co ale te właśnie inne przeszkody mnie przerastają i nie wiem czy bym zdobyła się na taka odwagę jak oni tylko pogratulować im tej właśnie odwagi.

cicicada pisze...

świat jest mały :)

Anonimowy pisze...

u mnie trochę inaczej... w życiu codziennym strach w środku... a jak podróżuje autostopem to wolność i spokój...względny gdy nie ma gdzie rozbić namiotu a autostrada wokoło ale zawsze jest rozwiązanie :)
ps. myć się można w rzekach, strumykach, na stacjach benzynowych, a chusteczki nawilżające (takie do pupy niemowlaka) najlepsze :D

basiek pisze...

No dobrze mycie mamy z głowy a co z burzami?:) spanie w namiocie i burza o nie:D

nashim pisze...

@basiek
burza i spanie w namiocie- super!!!!! kocham burzę

basiek pisze...

Okropni jesteście!!! Nie cierpię burzy i już :)

Czytający od dawna pisze...

burza dobra ::)

basiek pisze...

Siedząc w domu mam już stracha i o spaniu nie ma mowy modlitwę przeciwko burzy odmawiam dostałam w ubiegłym roku jak dotąd pomaga wierzę że jest skuteczna więc na wszelki wypadek można kilka razy a co do spania w burzę w namiocie odpada:)nie jetem taka odważna jak oni i wy wszyscy no niektórzy:)

kama pisze...

Wspaniale się to wszystko czyta.
Zwłaszcza jak się jest w kontakcie z jedną z ekip i jednego dnia załatwia telefonicznie nocleg, innego - zmawia dyszkę, żeby im się udało (i dzwonią, że się udało :)).
Czyta się tak wspaniale, że odżywają marzenia, żeby wyjść z domu i iść/jechać gdziekolwiek. Tylko Bogu ufając.

basiek pisze...

To pozostaje wszystkim życzyć szczęśliwego powrotu. Dobrej nocy:)

Anonimowy pisze...

Ja też się bałam burzy i nadal drży mi serducho jak walą pioruny... ale tak sobie myślę, że jak Bóg zechce to w każdej sekundzie może nas do siebie zabrać...a prawie wszyscy następnego dnia się znowu budzimy :)
dobrej nocy
bez burzowej Tobie basiek

basiek pisze...

Dzięki chociaż ktoś jedem mnie rozumie i się boi burzy tak samo jak ja:)wiem że nie mamy wpływu na to co się może stać trzeba ufać tylko Panu Bogu ale spałam spokojnie w tą okropną noc mimo obaw pomodliłam się i było dobrze.Pozdrawiam:)

A. pisze...

Ja byłam na Jezuickich Dniach Młodzieży i spotkanie a autostopowiczami bardzo piękne! a jak budujące :)

super :))

Prześlij komentarz