poniedziałek, 4 maja 2015

Regeneracja mózgu

Kontemplacja jest oglądaniem. W niebie nie będziemy o Bogu rozmyślać, ale Go oglądać. 








Niemiecki dziennikarz Ulrich Schnabell w świetnym felietonie na temat ciszy zauważył, że już sam widok łąk i drzew posiada właściwości odprężające. Co ciekawe, zostało to ściśle naukowo udowodnione. Nasz mózg w otoczeniu przyrody, inaczej niż w środowisku miejskim, nie jest nieustannie bombardowany coraz to nowymi bodźcami - stąd też na pastwisku górskim czy na widok morza jest w stanie szczególnie dobrze się regenerować. Dla uzyskania odprężającego efektu nie trzeba wyjeżdżać w góry czy na plażę, wystarczy spacer w parku. 

Mark Bergman, amerykański psycholog, wyposażył kilku studentów w odbiorniki GPS i poprosił ich o odbycie spaceru. Jedna grupa poszła przejść się po pobliskim ogrodzie, droga po mieście. Wynik: ten kto spacerował po mieście, był zasadniczo gorzej usposobiony, mniej wydajny intelektualnie i mniej spostrzegawczy niż relaksujący się w otoczeniu drzew. Kolejny eksperyment pokazał, że już same patrzenie na panoramę przyrody przedstawioną na fotografii oddziaływało pozytywniej, niż oglądanie scen ulicznych. 

Najlepiej zachować równowagę. Miejską gorączkę można znakomicie wykorzystać jako podstawę do nowych inspiracji, pomysłów i planów. Aby je jednak wdrożyć w praktyce (albo po prostu odpocząć od zgiełku miasta), potrzebujemy często relaksu, jakiego może nam udzielić ubogie w bodźce, niezbyt rozpraszające otoczenie. Kto szuka pomysłów, potrzebuje czasu i spokoju. Myślenie, bez konkretnego celu pobudza do nowych pomysłów.

Kontemplacja jest oglądaniem. W niebie nie będziemy o Bogu rozmyślać, ale Go oglądać. 

***

Przewrotna propozycja dla przemęczonych: Wpisać do kalendarza wielkimi literami NIC. A jeśli wówczas ktoś zapyta: "To może coś zrobimy w te dni?", należy konsekwentnie odpowiadać: "Nie, coś już mam zaplanowane".


26 komentarzy:

makroman pisze...

Piękny postulat z tym NIC, ale dla wielu ludzi zwyczajnie nie do przyjęcia, nie dlatego ze nie chcą, ale dlatego że nie potrafią usiedzieć "na tyłku" - dużo lepiej jest by zamiast tego NIC zaplanowali sobie COŚ - ale COŚ będącego np wielogodzinnym marszem po lesie...

Anonimowy pisze...

Ojciec Trojek! :)

basiek pisze...

Bardzo dobre to "nic" nie robienie :) a z dala od miasta i bliżej natury jest naprawdę świetnie :)
mam takie szczęście bo mieszkam na peryferiach miasta, blisko domu i wokoło sama natura :) nie wspominając już o ogrodzie :) można spacerować bez celu jak nic :) jest gdzie, chociaż morze i góry też uwielbiam :) a samo patrzenie uspokaja :)
No dobrze pochwalę się jeszcze że wreszcie mam swoją własną książkę którą Ojciec napisał Ludzie 8 Dnia, późno bo późno ale jest własna nie pożyczana :) udało mi się wygrać konkurs fotograficzny W Drodze Wydawnictwa a nagrodę sama sobie wybrałam :) Taki miły dzień :) Dobrej nocy pozdrawiam :)

Siwa Wrona pisze...

Cisza uzależnia. Pozwala dostrzegać, co umyka w zgiełku. Rodzi pragnienie uważności i wrażliwości.

Anonimowy pisze...

W ramach regeneracji mózgu...
Bo mój się lepiej czuje jak ktoś mu delikatnie krzyżykiem spokój nakreśli. W drogę, na oglądanie skał, drzew z Bogiem wyśle. Albo w mniej spokojnym momencie przed rozmową z lekarzem pobłogosławi.
Tak półofftopikowo, do Wszystkich w koloratkach. Bo ojcowie to bardziej mają we krwi. Chociaż też czasem machną bez serca, albo jak krzyżem w powietrzu z daleka...odejdź mi precz tak raczej.
delikatnie przekradam się z jednej strony ekranu na drugą. Z nadzieją, że zauważa, przyswoją. I zrozumieją. Że taka prośba to jest wyraz: wiary w Bożą pomoc, wiary w siłę święceń, zaufania do konkretnego człowieka bo jak wiem ze zbój to nie idę. Trochę się z charakteru wlewa też z modlitwą..
ojciec nie biją? niech nie biją.
całkowicie offtopikowo ale ładne było, dzieciaki białotygodniowe spytane kto to jest przyjaciel:
dobry kolega któremu można zaufać, ktoś kto zawsze pomoże, taki co za nas skoczy z wysokiego piętra (ksiadz sprostował ze by sobie krzywdę zrobił, że sie mowi że skoczy w ogień, poświęci się za kogoś że pewnie o to chodzi), że nie wyda tajemnicy, taki co pocieszy, kto jest miły, i jak cichutko powiedział jakiś chłopczyk , taki kto nie bije.
Mądre dzieci ludzie wychowujecie.
:-)
I żeby nie było ja się do ojca w kolejce po przyjaźń nie ustawiam
ja jestem z daleka patrzące proszące o pomoc i tyle.
Boże dziecko takie o. z definicji.

Magdalena. pisze...

Piękne to NIC oraz że myślenie bez konkretnego celu pobudza do nowych pomysłów. Odkąd za oknem mam trawnik, drzewa i szczekające psy, czuję się naprawdę lepiej - nie trzeba mi niczego naukowo udowadniać ;)

Torel pisze...

A mnie kontemplacja kojarzy się z prostym uświadomieniem sobie "jaka jesteś objęty Miłością" i z takim zatrzymaniu się wewnątrz tej Miłości (a raczej z pozwoleniem, by to sam Bóg mnie zatrzymał- zresztą każdy ochrzczony jest do tego usposobiony; kontemplacja jest więc czymś normalnym a nie luksusem dla wybranych:)); choć mnie też do tego pomaga i cisza i przyroda. Ale Drugi Człowiek też potrafi otworzyć na zachwyt Panem Bogiem.

Anonimowy pisze...

Drugi Człowiek potrafi czasem otworzyć na piękno czegoś stworzonego ludzką myślą.
A zachwyt stworzonym przeprowadza do Boga, bo to co w nas piękne to jest z Jego rąk.
To co z Niego w nas prześwieca. Delikatnym przebija blaskiem.

Anonimowy pisze...

+
ojcu.
bo trzeba bo można, bo czas. bo nic, bo wszystko.
ojcu i każdemu.
Każdemu.

Anonimowy pisze...

bo potrzebna jest. rzekł mały miś. i to już całe tłumaczenie.

szafirek pisze...

Czyżby ten wpis miał wskazywać na to, że NIC teraz będzie się działo na tym blogu?

Anonimowy pisze...

Dajcie żyć. Żyjcie swoim życiem. Paście krówki.
Ojca nie było.
Tak z żalu piskam.
Ułatwienia porobili. Szlag trafił piękno ale jest łatwiej.
Tak sobie tylko piskam, ojciec strzelą w ucho jak chcą. prosz bardzo.
Nie martw się Anonimowy 11:17.

Można sobie to piękne nic wypełnić jak chcąc.
Nie odkładać niczego na później, bo później może już się nie zdarzyć.
Nie ma do czego wracać, nie do kogo wracać.
Coś zniknie, ktoś umrze, coś się zmieni.
cieszyć się. spotkanymi ludźmi. Pięknymi miejscami.
Taka np niespotykanie piękna spotkaną przestrzenią.
Wystawienniczą. co to i bez obrazów byłaby śliczna.
A jest przepiękna zwyczajnie po prostu.
I personel ma taki ludzkosympatyczny.
Piękności. Wszelkiej. Ojcu i wszystkim życząc.
Nie w tym rzecz żeby zobaczyć wszystko co jest piękne, ale może w tym żeby piękne było wszystko na co się patrzy.

Anonimowy pisze...

I na mnie. mi się jeszcze nie udało. Ale jak Bóg da to wyślicznieję aż miło.
:-)
I znajdę dużo zamiennych słów dla tych na "p" takich że jest przecudownie.
Ojciec czytał ostatnio coś ciekawego? Bo mi w wyczekujące łapki trafiła Twyla Tharp. Taka pani choreograf. taki habit. nie żeby od razu habit. nie, zwyczaj raczej. czy tez przyzwyczajenie.
Jak sie już bardzo długo robi NIC. I ma sie w tym ogromne wprawę i wieloletnie doświadczenie to można dla odmiany zaczac robić coś. Żyć. Tworzyć. ciastka, taniec czy kolorowe cukierki. co człowiek to inne cuda Bóg w myśli włożył.
Patrzeć. I widzieć. I pracować.
Patrze na moje leniwe łapki i się oddalam.
Trza coś nimi podziałać.
(Jakby ojciec koniecznie to w lewe. Prawe już i tak trochę słabsze.)
nie jestem automatem, nie jestem robotem mama mówi, że mnie urodziła

Anonimowy pisze...

NIE patrzeć na mnie miało być...na mnie nie. po co. i mi zeżarło. słowa.
na mnie nie. ale na pasyjkę. na niebo.
albo pocieszyć ciszą, nie robiąc nic.
Cisza jest piękna.

Anonimowy pisze...

Szafirek nie jest anonimowy.
Przepraszam.
Wszystkiego dobrego Szafirku.

Dostało mi się dziś dużo dobrego. ojcu coś na ten temat wiadomo?
Niewinności wcielone
*
wlepeczka malutka jak ojciec pozwolą
Przedczas ale...
Mieszka w Biblii. z Panem Bogiem i setkami pogan. Oddam jak trzeba.
to niechcący było, przez niezrozumienie
+

Jest taki fragment, za Rozanowem, w Czapskim przeczytane
"bez modlitwy jest tylko szaleństwo i ...przerażenie".
jakoś tak podobnie mam...

ojciec by może klapkiem rzucili że żyją?
bo pacnąć śnieżką może być trudno
Ale jak nie to nie. Żadnych tam takich, że trzeba.
Nic nie trzeba. żyć.reszta w opcjach.
Cisza.
Już cichutka cisza.

Anonimowy pisze...

Przepraszam najserdeczniej.

+

szafirek pisze...

Do Anonimowy
Dziękuję, Tobie też wszystkiego dobrego. Nie mam pojęcia, za co przepraszasz.
Rzeczywiście, bez modlitwy, wszystko bez sensu..
Nawet spotkania, przypadkowe czy nie, jakby tyłem, bokiem.
"Coś już mam zaplanowane"...a może właśnie, potrzeba się odwrócić twarzą do niezaplanowanego.
Z Bogiem

szafirek pisze...

Jeszcze coś przyszło. Do komentarza, przepraszania i ciszy. Można by zamiast paplania, zrobić coś dobrego dla kogoś. Nawet tak, żeby się nie zorientował kto. Albo niech się zorientuje, tylko żeby to nachalne nie było, ale jakby przypadkowo. I nie, nie przepraszać za to że się żyje. Dziękować za to.
szafirek nie jest anonimowy, choć komentuje czasem anonimowo
_zaffiro_ znaleźć łatwo.
Dobrego czasu +

Anonimowy pisze...

Za nieuwagę. A drugie przeprosiny były dla o.Krzysztofa.
A co do dobroci dyskretnej i delikatnej.
Jedni umieją inni nie.
Niech każdy będzie tak dobry, jak umie.
Koślawo, kulawo, niezgrabnie.
Jakoś.
Może tak jest lepiej niż siąść w kącie i cieszyć ze się nie robi nikomu nic złego.
żadną swoją nachalną pomocą?
chociaż może nie.
można też nie paplać
można milczeć, patrzeć, i być dumnym z siebie ze przynajmniej nie robi się z siebie durnia tak jak, tak jak ja właśnie.
ale, co jest dobrego w tym że was tu nie ma?


Anonimowy pisze...

ostatnie, spojrzenie błazna na milczące trybuny. Jesteście. przecież właśnie o to chodzi że jesteście.
główki stokrotek pochowane w trawie.
Milczki kochane mądrzejsze ode mnie.
Śpijcie spokojnie, odpocznijcie.
Dobranoc

szafirek pisze...

z tym paplaniem, ja tak do siebie trochę...bo też nie umiem dobroci dyskretnej i delikatnej.
Dobrej nocy

Łukasz C. pisze...

T.Nalepa śpiewał "...milion słów lecz treści brak". Szafirku, pomimo wielu słów, w Twojej paplaninie treści nie brakuje! Więc jest dobra. Paplaj dalej! Dobroć... Czy może być nienachalna? Przecież nawet najmniejsza, najbardziej rzuca się w oczy. A gdy jest koślawa, kulawa i niezgrabna to od razu widać, że SZCZERA i NIE NA POKAZ i NIE WYUCZONA :) Z Panem Bogiem.Dobrej Nocy.

Anonimowy pisze...

tak przedwakacyjnie. myśl przyszła i tupie to ją na szeroki spacer wyprowadzam
kto tak zawsze robi to mu nie dziwno, kto nigdy to może niech spróbuje,
pobłogosławić ludzi i dom do którego się przyjechało. to nie jest apostolski przywilej
każdy może. w sensie ze pomodlić o dobro, pokój, zgodę, łaski potrzebne
czy to jest dom, w którym jesteśmy gośćmi, pensjonat, hotel, ktoś nam gotuje, sprząta po nas
są ludzi na miejscu. pomodlić, jak dobrze, tym bardzie jak coś źle było
na dzień dobry i na do widzenia
w domu, na poczcie, w autobusie, ograniczeń nie ma. szpital , izba wytrzeźwień, przystanek autobusowy,
gdzie kogo zaniosło. modlitwą się chyba nikomu krzywdy nie zrobi
to już. teraz jest Wasza do karmienia i na spacer wyprowadzania.
papa

Anonimowy pisze...

Prawie codziennie pije poranna kawe w ogrodzie. Choc przez chwile patrze na drzewa,kwiaty, slucham CISZY natury,usmiecham sie do klotni plasich,wiewiorki ot taka pelnia szczescia. Wylaczam przy tym myslenie i patrze przed siebie. Pomaga

Anonimowy pisze...

czas odsłoniętych tatuaży, długich rozmów, wyjazdów.
można kogoś klepnąć po ramieniu, wylać mu co w miseczce niósł ostrożnie
można oczami sarna by się nie powstydziła spojrzeć w oczy mówiąc że się kocha
dwa w jednym, szczere wyznanie i nóż wbity w plecy
bo co on ma z tym zrobić?
młode stworzeni to jest jeszcze brak ochrony przed świadomością że dobro nie jest dobre tak samo w każdej sytuacji
że nie wolno komus dachu nad głową palic bo mu sie chciało rozjaśnić pokój
on tam ma swoją miłość, swoją czystość, swoje z Bogiem porozumienie
biegnij ostrożnie, żeby nie musiał za dużo łzami gorzkimi uzupełniać bo to boli.

Anonimowy pisze...

W ramach regeneracji. Można iść do muzeum. Zwłaszcza jeśli ktoś ma przerwę dwudziestoletnią pomiędzy wymuszonym zwiedzaniem ze szkołą a zabieganym teraz kiedy o muzeum nawet nie pomyśli w charakterze wypoczynku. Muzeum zaliczy ewentualnie będą w Madrycie, Rzymie czy Londynie. Biegiem, w galopie, bo trzeba. Namęczy oczy wszystkim i niczym i padnie w hotelu na kanapie zemdlony z wysiłku.
Inaczej się patrzy na te same obrazy mając lat dwadzieścia, inaczej kiedy się już uzbierało doświadczeń. Inaczej wygląda prosta waza na zupę na stole. Pogodne kwiaty.( Niebo to jest dom w którym ludzie się kochają, Do takiego tęsknię. Nie chóry aniołów. Taka dygresja, przepraszam).
Od kilku lat zaczęły mi się bardziej podobać obrazy. Ciągnie do muzeów. Tęsknię za widokiem.
Nie ma przygotowania, wykształcenia, obycia. Laik jestem ignorantka totalna. Idę i patrzę. Mogę spokojnie patrzeć na "Arcydzieła sztuki XXI w. " i odejść bo to jak dla mnie straszące bohomazy.
Nic nie muszę. Niczego nie udowadniam. Patrzę na obrazy znane z albumów, oglądam je, z bardzo bliska. Są piękne.Tyle zapomnianego piękna. Chełmoński, Stanisławski, Wyczółkowski. Wiszą sobie spokojnie. Wiem, wiem. Są ludzie wtopienie w kulturę normalnie którzy na to co piszę patrzą z zażenowaniem. Wybaczcie. Jestem sobą nie Wami.
Dobrze jest mieć oczy głodne. nie zapchane tysiącami obrazów, filmików, reklam, nażywogoracoekspressem gazetek.
W ciszy i spokoju pozbawiony nadmiaru mózg zaczyna uważnie czekać na dobry pokarm. Nakarmić pięknem. Nakarmić myśli i duszę, nasycić spojrzenie.

Popatrzeć co siedzi pod stołem. Skąd się biorą nasze smutki.
Jan Wellens de Cock "Kuszenie św. Antoniego" W najniższej prawej części jeśli obraz na sześć.
Powinowactwo czuję z postacią. Mniejsza o ten topór. (Tzn kiedyś. Teraz już mi lepiej)
Świat jest pełen pokus, demoników, pokonanych pragnień. Jest Bóg i jest siła przeciwna. To nie jest neutralne pole wypełnione naszymi myślami. Ktoś nam coś dosiewa. Bywa, że niedobrego.
"Błazeństwa i goło..upce" taki mi się tytuł nasunął. Państwo wybaczą. Wiem, że goło... ma inne znaczenie ale tak mi się nasunęło na widok.
Cudowna drobiazgowość rysunku. Spokojny a jednocześnie zatroskany św. Antoni. Troche radosny.
W miarę patrzenia inne robi wrażenie, jak zapach perfum. Ulatnia, się zmienia. Inne nuty dochodzą do głosu.

Szczęścia Kochani.
Piękna. Dobrych spotkań. Radosnego patrzenia na świat.
Boga w sercu
Dobrego pięknego dnia
+

Prześlij komentarz