czwartek, 16 czerwca 2016

Osobny stan

Mnisi są stanem sami w sobie, przy czym żadna forma ich działania nie tłumaczy ich istnienia.






Mnisi nie należą do stanu duchownego, ani do stanu zakonnego, ani do stanu świeckiego, ale stanowią stan sam w sobie.

Mnisi są stanem sami w sobie, przy czym żadna forma ich działania nie tłumaczy ich istnienia.

Istnieją w Kościele jako znak, przez sam fakt formy ich życia, ale mogą służyć Kościołowi i społeczeństwu przez różne formy pracy, pod warunkiem, że nie będą naruszały istoty ich powołania.



Tekst: o. Piotr Roztworowski, kameduła
fot. Franciszek Kupczyk

7 komentarzy:

ewa pisze...

Jakiś czas temu oglądałam film pt." Wielka cisza", który w nieznacznym tylko stopniu ukazuje życie klasztorne mnichów kartuzyjskich z La Grande Chartreuse. Reżyserowi nakręcenie tego filmu zajęło 21 lat !!! Tak bardzo jest to zamknięty świat dla świata zewnętrznego. Jest we mnie ten film gdzieś głęboko i zastanawiam się czy potrafiłabym tak żyć...nie wiem, ale urzekła mnie surowość i prostota codziennego dnia mnichów i...bliskość gór...wydawało mi się, że są oni złączeni z naturą i żyją zgodnie z jej rytmem. Ale najbardziej chłonęłam ciszę, która BYŁA naprawdę CISZĄ, która dawała ...wolność i spokój

Adam pisze...

Dziękuję za zdjęcie, przynajmniej jednego ojca poznaję :-)
A teksty o.Rostworowskiego warto czytać zawsze.

Siwa Wrona pisze...

Błogosławiony stan.

Żyrólik pisze...

Forma pracy , która nie narusza ich powołania.... To czasem pewnie pracę trzeba zmenić, by pozostać wiernym taaakiemu powołaniu. Skądinąd ciekawa jestem czy jest lista prac nie do pogodzenia z życiem mniszym. Jedna na pewno - bycie politykiem trudno by było pogodzić , chyba że ktoś miał szczęście urodzić się wcześniej np w Średniowieczu i rządzić mu przyszło (Bolesław Wstydliwy z Małżonką. )

makroman pisze...

w sedno!

Żyróliku - tak między nami mówiąc to Wstydliwy miał oziębłą małżonkę a na przydomek zasłużył gdyż w/g kronikarzy "brał sprawy we własne ręce"... Nie mylmy przymusowej wstrzemięźliwości z autentycznym mnisim wyrzeczeniem. To drugie to dar dla kościoła i ludzi to pierwsze jedynie udręka i powód do grzechu.

Anonimowy pisze...

Dobrze mają. Gorzej jest nie być mnichem i nie potrafić znaleźć takiej formy działania, która tłumaczyłaby istnienie.

Ania pisze...

Ooo, czyżby zdjęcia z prawosławnego zakonu? :) No szacun, Ojcze!
Pozdrawiam serdecznie,
Prawosławna Ania

Prześlij komentarz