wtorek, 5 lutego 2019

Paradoksy i harmonia. Kilka słów o świętości

Kiedy miał 60 lat wyglądał jakby miał 80. Teraz ma 80, a wygląda na 60. 








Czytam prostą i piękną opowieść o cichym świętym z Rumunii - Paisjuszu Olaru. 

Nikt nie może dokładnie powiedzieć, co właściwie było jego charyzmą. Nie czynił on cudów. Nie nauczał; nikt nie słyszał, aby kiedykolwiek powiedział homilię. Nie był także dobrym śpiewakiem, raczej był chorowity niż dobrego zdrowia. 

Kiedy miał 60 lat wyglądał jakby miał 80. Teraz ma 80, a wygląda na 60. 

Nie był teologiem, nie miał żadnego tytułu czy dyplomu w żadnej w ogóle dziedzinie.

A jednak miał w sobie coś zniewalającego. 

Miał dar przyciągania, wzbudzał u wszystkich zaufanie i zawsze znajdował najwłaściwsze odpowiedzi na najbardziej trudne problemy i pytania. Miał w sobie ciepło i miłość do ludzi. Otwierał drzwi swojej celi dla każdego.  Jeśli ktoś przynosił mu coś w prezencie, dawał to następnemu odwiedzającemu. 

Był bezustannie raniony przez troski, cierpienia i choroby ludzi, przez mnóstwo ich grzechów; jednak równocześnie był pogodny, pełen dobroci, łagodny, współczujący i wyrozumiały. 

Cały czas tęsknił za ciszą i samotnością, jednak nikt nigdy nie słyszał, aby uskarżał się na ciągłe wizyty.

Był bardzo duchowym człowiekiem, gdyż był bardzo ludzki. 

***

Świętość i błogosławieństwa Jezusa mają w sobie wiele paradoksów. A jednocześnie są wypełnione poruszającą harmonią.


2 komentarze:

Siwa Wrona pisze...

Piękna świętość.

ewa pisze...

To jak Królestwo Niebieskie tu i teraz :)

Prześlij komentarz