niedziela, 20 listopada 2011

Gdybyś został papieżem

Jaka byłaby twoja pierwsza decyzja gdybyś został papieżem?









Chcesz zobaczyć jak wygląda żywy Kościół? Szukasz ludzi pełni pasji? Nie wiedziałeś, że istnieją w Polsce bezhabitowe siostry zakonne pracujące z prostytutkami i dziećmi ulicy? Nie miałeś okazji poznać katolickiego biskupa, który zaraża pokojem i entuzjazmem, a swój urząd traktuje jako służbę (ściska każdego z uczestników, usługuje, pyta kto czegoś potrzebuje, a podczas mszy na Jasnej Górze na wskutek braku krzeseł siada na schodkach do ołtarza…).

I wreszcie jeśli interesuje cię tematyka uzależnień, za rok powinieneś pojechać do Częstochowy. Sympozjum dotyczące uzależnień zorganizowane przez ośrodek prowadzony bp Antoniego Długosza „Betania”.

Właśnie wróciłem. Pełen nowej energii, z deficytami snu, z kolejnymi sprawami do przemyślenia i garściami wiary, którą brałem od ludzi. Po raz kolejny okazało się, że dominikanie z franciszkanami dogadują się błyskawicznie, a ci drudzy miejscami ironią i poczuciem humoru biją nas na głowę (o gościnności to przecież wszyscy wiedzą).

Zaprosił mnie Andrzej Szpak do pomocy w warsztatach o uzależnieniach. To jeden z tych księży, od których uczę się czym jest kapłaństwo i głoszenie. Każdy kto poznał czym są hipisowskie pielgrzymki organizowane od trzydziestu lat ten wie, że ten człowiek wymyka się prostym opisom.

- Andrzeju, posiadasz zbyt wiele charyzmatów, dlatego masz takie trudności by zmieścić się w jakichkolwiek strukturach. – trafnie podsumował go biskup Antoni wywołując oklaski na sali.

***
Druga nad ranem, popijając gorącą herbatę z ociąganiem zbieramy się na nocleg. Po zakończeniu cyklu wykładowego poszliśmy odwiedzić znajomą rodzinę. Jest późno, nas czeka pobudka przed ósmą, a nikt nie ma ochoty wychodzić.

Ola, żona i mama dwójki dzieci mieszkająca w Gliwicach rozciąga się wygodnie na krześle i kładąc dłonie na kubku gorącej herbaty:
- Chwilo trwaj - mówi.

W tym domu dzieci są wolne, co widać błyskawicznie po ich zachowaniu, ciekawe świata i ogromnie inteligentne. Pięć na sześć magicznych sztuczek odszyfrowują błyskawicznie. Starsze rodzeństwo opiekuje się młodszym. Jest ich ośmioro.

Przy stole kilka osób z pielgrzymki różnych dróg, Cordian, franciszkanin z Wronek i x. Szpak. Niekończące się rozmowy o wierze, ludziach, Kościele. Jak głosić Ewangelię by zostać wysłuchanym?

Niespodziewanie pada pytanie:

- Szpaku, jaka była by pierwsza twoja decyzja gdybyś został papieżem?
- Chciałbym, żeby komunia święta była dostępna dla wszystkich. – odpowiada bez zająknięcia.

- A Ty Marta? Co zrobiłabyś gdybyś została doradcą papieża?
Kilkuletnia dziewczynka bierze kolejnego herbatnika do ust:
- Zamoczyłabym ciastko w herbacie. O tak…

Wracamy pustą już o tej porze ulicą do swoich pokoi,  to samo pytanie zadając sympatycznej siostrze zakonnej, która otwiera nam drzwi wejściowe Domu Pielgrzyma. To nic, że jest po trzeciej w nocy.

Gdyby zostawić tą całą poprawność, właściwe teologicznie odpowiedzi. Dać ponieść się wyobraźni… Jaka byłaby pierwsza rzecz?

Franciszkański wulkan energii Cordian i Marta (przyszła doradczyni papieża).

***
I jeszcze trzy „kawałki światła” przywiezione z Częstochowy.

1.  Nie ma wzrostu bez kryzysów. Marek Kotański twierdził, że każdy człowiek powinien mieć co jakiś czas takie wrażenie jakby siedział na walizkach. Chcieć rzucić wszystko i odejść. Rozwój następuje, gdy tę walkę wygramy.

2. Jestem zwolennikiem duchowości proroka Ezechiela: „Choćbyś nie wiadomo jak wierzgał to i tak Bóg Cię kocha”. Powtarzam to wciąż moim najbardziej opornym i buntowniczym podopiecznym. (ks. bp Antoni Długosz)

3. Poznałem człowieka - historia niczym z taniej katechetycznej książki dla ministrantów. Zdumiewająca. Kilka lat temu został bezdomnym. Stracił wszystko czym o tej pory żył. Mieszkanie, rodzinę, pracę. Boga nie, gdyż nigdy w Niego nie wierzył. Zdesperowany zaczął modlić się na różańcu. Niemal bez przerwy.
- Nie chciało mi się żyć. Byłem zupełnie bezradny. Ukojenie znajdowałem w modlitwie.

Będąc w markecie zobaczył w telewizji konkurs, w którym można  było wygrać samochód. Zamiast kupić kolejne piwo wysłał smsa i wygrał pojazd o wartości kilkadziesiąt tysięcy złotych.
- Uświadomiłem sobie, że Bóg mnie kocha – mówi to z taką prostotą, że aż nie sposób z takim argumentem polemizować.

Obecnie ma ciepłe mieszkanie, pracę i dziewczynę, którą kocha z wzajemnością.
- Pewien ksiądz powiedział mi, że byłem Hiobem. Tylko wiesz, ja dzięki temu znalazłem Boga. Wcześniej może życie było puste.

Dziewczyna siedzi obok uśmiechając się. Wygranym samochodem odwożą mnie na autobus.


10 komentarzy:

świecki pisze...

Pojechałbym z pielgrzymką do Rosji.

TomWaits pisze...

Hehe, dobre pytanie, ale jak zna się choć trochę strukturę Kościoła i jego rozległość to odpowiedź jest cholernie trudna.

Alfama pisze...

nie wiem co bym zrobiła jaką decyzję podjęła,absolutnie jestem zaskoczona tym pytaniem,a decyzja o Komunii Św. dla wszystkich wspaniała,znam wiele osób,które nie cenią tego sakramentu,ale znam też takich,których życie tak się pogmatwało,że dziś nie mogąc z niego korzystać cierpią a ja z Niego czerpię radość i siłę do życia.I ciągle jestem zaskakiwana radością Komunii.

Anonimowy pisze...

Kiedyś w jakieś gazecie było pytanie o "Kościół moich marzeń".

cicicada pisze...

ja optowałabym za tym, aby w każdym mieście było choć jedno miejsce gdzie Najświętszy Sakrament byłby wystawiony 24h i można by było przyjść i porozmawiać z Bogiem o każdej porze dnia i nocy...

Anonimowy pisze...

Ksiądz Szpak jest dla mnie zagadką. Wiele razy byłem na mszy, którą prowadził w swojej parafii, nie wiedząc nic o nim. Trudno uwierzyć, że to człowiek z charyzmą, bo jego kazania niczym się nie wyróżniały i były bardzo przeciętne, ale może tak działa Bóg.

o. Krzysztof pisze...

Szpak przemienia się podczas wyjazdów, a przede wszystkim na pielgrzymkach. Widziałem go wielokrotnie w akcji - kaznodziejski ogień. Na parafii mam również wrażenie, że chodzi przygaszony i "nieswój".

Anonimowy pisze...

Ja też bym to samo zaproponowała co ten ojciec: "Komunia święta dla wszystkich" i zgadzam się z wypowiedzią Alfamy.

Jeszcze o tym co napisała Cicada - tak, to też jest bardzo dobry pomysł! Są kaplice wieczystej adoracji, gdzie właśnie cały czas jest dostępny Najświętszy Sakrament (choć nie wiem czy stuprocentowo 24 godz. na dobę, ale może tak). Nie wiem gdzie w Warszawie jest taka kaplica, natomiast byłam w takiej kaplicy w Kartuzach, zaraz obok dworca autobusowego i to jest coś niesamowitego, że z tego zgiełku można iść do kaplicy, pomodlić się w spokoju, a tam jakby czas się zatrzymał. Bardzo popieram, aby te kaplice tworzyć.
Pozdrawiam,
Anna K.

MIA pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
MIA pisze...

Gdybym został papieżem...

...Przede wszystkim zdziwiłbym się, że nie jestem już kobietą, po czym zdecydowałbym się odwiedzić biegłego w swym fachu psychiatrę w celu zweryfikowania mojego statusu ontycznego. :-)

P.S. Witam Ojcze Krzysztofie. Nie wiedziałam, że jest Ojciec Ojcem - jakkolwiek to brzmi. Wpadłam tzw. przypadkiem.

Nieziemsko to miła dla mnie niespodzianka.

Tako rzecze (ze szkoły powszechnej) koleżanka - Magda z Be klasy; choć zapewne nic to Ojcu nie mówi - poza skojarzeniami ze słynnym filmowym Jarząbkiem Misiowym rodem z klasy A. :-)

M

Prześlij komentarz