piątek, 16 marca 2012

Są takie odkrycia...

Kiedy świat kieruje się w jedną stronę, prorocy idą w drugą.








„Nienawidzę całą duszą waszych świąt nowiu i obchodów – mówi Bóg w Księdze Izajasza – stały Mi się ciężarem; sprzykrzyło mi się je znosić! Obmyjcie się, czyści bądźcie! Przestańcie czynić zło”.

To jest wspaniałe!



25 komentarzy:

Alfama pisze...

Traktuję ten wpis jako wspaniałe wezwanie Wielkanocne a może przesłanie na dlasze życie?
Obmyci, czyści, nie czyniący zła. Łatwe, proste? Nie trudne i ciężkie, ale wspaniałe.

Mati pisze...

O jaki sympatyczny Bóg! Jaki nie w sosie!

kasia pisze...

uwielbiam tę radykalną istotę sprawy w naszej religii. focus on konkret, a od razu ci nerwica przejdzie :-)

Rita pisze...

Piękne ale trudne! Łatwiej święta przygotować i sumienie sobie tym uspokoić niż "oczyścić się i zła nie czynić".

Jolaśka pisze...

Rita, podpisuję się i popieram, duzo łatwiej zrobić świąteczne porządki, przygotować potrawy i świąteczny obrus a nawet pojednć się z Bogiem i bliźnimi. Ale żeby tak cały czas być czystym i zła nie czynić ? to wyzwanie wręcz niewykonalne. Cały czas jednak trzeba próbować, nie odpuszczać i próbować bo jakże byłoby wspaniale żyć w świecie gdzie ludzie ludziom zła nie czynią NA CODZIEŃ :-)

RPP pisze...

dla mnie to antyklerykalne - dlatego takie dobre

DR pisze...

w moim odczucie najważniejsze jest -Przestańcie czynić zło. Bo inaczej na nic Rezurekcja, święconka, życzenie czy czekoladowe zajączki, kiedy w środku i wokół pożogi i zgliszcza.

P.S ale czekoladowe zajączki są w porządku:)

Agu pisze...

to znaczy.. że Bóg może nienawidzić.?

Asiek pisze...

To chyba w lekkiej przenośni jest :)
Nienawidzić to potrafi tylko człowiek..
Człowiek zrobił z ważnego święta biznes.. Zamiast zająć się swoją duszą i miłością do bliźniego, to patrzy, żeby tylko zrobić zapasy w lodówce oraz produkty do koszyków kupić.. Traci się chyba coś bardzo ważnego przez to. W centrum naszej uwagi nie jest to co powinno być.

Mikołaj pisze...

Nienawiść w Biblii znaczy przede wszystkim "nie dawać pierwszeństwa". Doskonale to widać na przykładzie Ewangelii Łk 14,26: "Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem." - nie chodzi by znienawidzić rodziców, ale chodzi o to by nie byli oni przed Bogiem w naszym systemie wartości. Gdyby chodziło o nienawiść jako uczucie to zaprzeczalibyśmi IV przykazaniu - a przecież Jezus nie przyszedł znieść Prawa ale je wypełnić. :)

Myślę, że Bóg w tym znaczeniu mógł nienawidzić... w końcu Naród Wybrany miał pierwszeństwo u Boga, a jednak mamy powszechność zbawienia - nie tylko dla Żydów. ;)

Tak samo tyczy się tego fragmentu. Są rzeczy ważne bardziej i mniej. Nie możemy dawać pierwszeństwa wszelkim przejawom publicznych manifestacji swojej wiary... owszem, one są ważne jednak najważniejsze jest życie w Komunii z Bogiem - być czystymi i przygotowanymi na ponowne przyjście Chrystusa.

Ja to tak rozumiem :)

Serdeczności +

Gosia pisze...

Dzięki @Mikołaju za piękne wyjaśnienie. Ja myślę, że czasem Pan Bóg używa takich mocnych słów jak nienawiść, żeby dotrzeć do człowieka "emocjonalnego", żeby być przez niego lepiej zrozumianym. W sumie raczej b. niewiele jest osób, które głęboko analizują każde słowo Biblii. Słowo "nienawidzę" lepiej i szybciej dotrze niż jakieś dłuższe wywody, przy których łatwo sie zdrzemnąć :))
Pozdrawiam wszystkich :)

Agu pisze...

Ja również dziękuję za refleksję nad tym słowem. Zupełnie inaczej się teraz na to patrzy:)

Anonimowy pisze...

Ojcze, chyba Ojciec jest strasznie zajęty przez ten Wielki Post, bo wpisy co raz rzadziej... myślę, że nie tylko ja, ale także lud czytający tego bloga, prosi o nowy wpis :)
p.s. a kiedy będzie premiera ojcowskiej ksiązki?

Mati pisze...

no właśnie. napiszcie coś bo nie ma co czytać...

A. pisze...

Jejuś, jak ja Ojca lubię =] Dziś właśnie w Ewangelii: "... abyście się dziwili". Niedziwienie się to wyraz głupoty (F. Dostojewski). Otwartość na dziwienie, na nowe, zaskakujące, na odkrycia, na zmiany... o to chyba chodzi.

Dor pisze...

też najchętniej bym już książkę Ojca poczytała;-)potem będziemy komentować...;-)ale rozumiem...obowiązki

o. Krzysztof pisze...

Dziękuję - to miłe co piszecie.

Cierpliwości, cierpliwości. Mam pięć serii rekolekcji, zobowiązania dotyczące obiecanych artykułów, praca dyplomową do napisania. I wszystko trzeba zrobić do końca marca. Dochodzą jeszcze klasztorne zajęcia, fundacyjne intensywne dyżury. A dodatkowo właśnie teraz Pan Bóg przysyła najwięcej osób proszących o spotkanie czy "pilną spowiedź".

Błagam o modlitwę.

Książka poszła wczoraj do druku. Powiem tylko, że okładka i opracowanie graficznie bardzo mi się podoba, wydawnictwo ma anielską cierpliwość co do moich pomysłów - traktuję to wszystko jak prezent od Pana Boga.

Ściskam Was ciepło. Postaram się więcej napisać wkrótce.

Mountain pisze...

Kupię, kupię, czad :)

Alfama pisze...

Modlę się w intencji pracy Ojca a szczególnie pracy rekolekcyjnej i za Ojca też

Dor pisze...

Cudownie!;-)To jest dobra wiadomość,Ojcze.W Wielkim Poście wiele spraw zmienia status na:pilne.Dobrze,że jest z kim o tym porozmawiać. Pomodlę się i ja.

Jolaśka pisze...

I kolejna intencja, wiosennie odświeżona, do plecaczka :-)

cicicada pisze...

:]

Mikołaj pisze...

W takim razie, powodzenia Ojcze! :)

emma pisze...

Do wszystkich, którzy nie mogą doczekać się książki o. Pałysa - Książkę już zapowiadają...
http://www.wdrodze.pl/opis,1007,Ludzie_8_dnia__Autostopem_do_Matki_Teresy.html
To znaczy, że niedługo będzie :)

Czytelnik pisze...

Z fejsbuka: Opowieść o tym, że "Bóg nie prowadzi prostą drogą, ale na pewno najciekawszą". Nie mogę się doczekać.

Prześlij komentarz