niedziela, 1 lutego 2015

W ciszy i prostocie rodzi się mądrość

Kiedy ludzie wymagają, abyśmy dużo mówili...










Kiedy otoczenie wymaga od nas, abyśmy dużo mówili, należy zadbać o ciszę. Aby powiedzieć kilkanaście minut coś sensownego, wcześniej należy kilka godzin milczeć. Inaczej słowa stają się paplaniną, nieudolną próbą zapełnienia wewnętrznej pustki. 

Mnisza zasada jest od wieków ta sama. Jeśli potrzeba wielu słów, by wyrazić co masz na myśli, to przemyśl to bardziej.

To nie w hałasie, ale w ciszy i prostocie rodzi się mądrość.




9 komentarzy:

Baś pisze...

To zdanie powinno być mottem dla wielu ludzi, może zwłasza dla nas kobiet: "Jeśli potrzeba wielu słów, by wyrazić co masz na myśli, to przemyśl to bardziej."
Dla mnie taką ważną zasadą jest to, że jeśli chcę mówić, to może lepiej bym zamilkła, a gdy mówienie przychodzi mi z trudem, to wtedy warto się przełamać i zacząć mówić.
Ps. Bożego światła dla Ojca i wszystkich uczestników rekolekcji powołaniowych.

Siwa Wrona pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Siwa Wrona pisze...

Kocham film "Cisza".Harmonia, prostota i oczekiwanie w codziennych obowiąkach na spotkanie.
Po II tygodniu Rekolekcji Ignacjańskich moja fascynacja ciszą pogłębia się. Wreszcie w starości poznaję siebie.

aurin pisze...

Kiedys było tak, że zawsze musiało mi coś "brzęczeć". Zasypiałam z właczonym radiem lub telewizorem. Teraz rzadko ogladam TV. Radio nadal uwielbiam- szczególnie "trójkę", ale zasypiam juz w ciszy i potrafie w niej być w innych godzinach dnia. Cisza w górach, lesie, drodze jest cudowna, choć nie jest to cisza zupełna. Świat przecież żyje. No może zimą, gdy nie słychać śpiewu ptaków i dzień idzie spać, to piekna jest cisza w górach.Przypominają mi sie słowa Desideraty: "pamietaj jaki spokój może byc w ciszy". Trzeba w niej jednak nauczyć sie BYĆ.

basiek pisze...

Najbardziej lubię taką ciszę kiedy idę na samotny spacer gdzieś gdzie nie ma ruchu, nie ma ludzi, czasami wtedy w myślach rozmawiam z Bogiem. Jednak najlepszym miejscem na taką ciszę jest kościół i takie przebywanie w ciszy. Ostatnio kilka razy udało mi się wracać szybciej z pracy i po drodze wstępowałam do kościoła i był całkiem pusty bo wczesna popołudniowa pora, to dopiero cisza niezwykła wręcz, aż tak dziwnie chwilami się czułam ale fajnie tak, takie odczucie że tylko Bóg i ja. Teraz wymyśliłam sobie takie postanowienie że sobie tak chociaż 10 minut po modlitwie pomilczę przed Bogiem, chociaż w kościele lepiej mi to wychodzi ale będę próbować. Pozdrawiam wszystkich :)

Żyrólik pisze...

Dzięki Ojcze, jest możliwość, że myśli i słowa Ojca jak i modlitwy tak nas pociągną w górę, że w ciszy będziemy szukać tylko kontaktu z NIM i potem wszyscy jak Bóg da kontemplatykami zostaną.
Skądinąd ciekawe czy w niebie będzie bardziej cicho czy anielski i archanielski chór zdominuje atmosferę .
Szczególnie po kaznodziejach widać gdy głoszą czy pomilczeli i posłuchali przedtem wystarczająco, bo gdy nie to takie długie kazania wychodzą... A już Boże broń przed całą resztą, która mówi , aby mówić , a nie żeby powiedzieć.

Kasia Sz. pisze...

Wywiad z o. Krzysztofem, zapomniałam dodać. Z końca stycznia tego roku opublikowany w "Gościu niedzielnym".

Anonimowy pisze...

Ale jestem zdziwiona małą ilością komentarzy....Nauka Ojca, by mniej....?
Wywiad w 'Gościu" potrzebny..Panie Boże zapłać.

makroman pisze...

O!

Prześlij komentarz